Królik porzucony na placu zabaw. Jest zawiadomienie do prokuratury i apel o pomoc w ustaleniu tożsamości mężczyzny
Zgodnie z relacjami świadków oraz zabezpieczonym nagraniem wideo, w środę 21 października dorosły mężczyzna przyszedł na plac zabaw w towarzystwie kilkuletniej córki. Zostawił tam królika i odszedł, ignorując apele i interwencję postronnych osób.
Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa
Społecznicy ze Stowarzyszenia Oleśnickie Króliki zareagowali natychmiast. Organizacja skierowała formalne pismo do właściwej prokuratury, wskazując na podejrzenie popełnienia przestępstwa z art. 35 ust. 1a w zw. z art. 6 ust. 2 pkt 11 ustawy o ochronie zwierząt.
Zgodnie z polskim prawem porzucenie zwierzęcia przez właściciela lub opiekuna jest bezpośrednio kwalifikowane jako znęcanie się nad nim, za co sprawcy grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Prezes stowarzyszenia Agnieszka Włosek zapowiada, że organizacja zamierza aktywnie występować w toku postępowania jako oskarżyciel posiłkowy.
Obcięte wąsy czuciowe, uraz kończyny i skrajny lęk
Odebrany z placu zabaw królik jest w trakcie szczegółowej diagnostyki weterynaryjnej. Wstępne oględziny ujawniły jednak drastyczne szczegóły, które sugerują, że zwierzę mogło doświadczać krzywdy na długo przed samym porzuceniem.
Czytaj także:
Lekarze stwierdzili m.in.: nierównomiernie, bardzo krótko przyciętą sierść oraz skrócone wibrysy (wąsy czuciowe), które u królików odpowiadają za orientację w przestrzeni, uraz kończyny, w związku z którym wykonano badanie rentgenowskie, głęboki uraz behawioralny – zwierzę wykazuje skrajne reakcje lękowe, jest silnie wycofane i panicznie boi się jakiegokolwiek kontaktu z człowiekiem.
Zgromadzona dokumentacja medyczna trafi do akt sprawy jako dowód w śledztwie, które ma wyjaśnić nie tylko okoliczności samego incydentu na placu zabaw, ale i wcześniejsze warunki bytowe czworonoga.
„Zwierzę to nie przedmiot”
Stowarzyszenie zwraca uwagę na jeszcze jeden, wyjątkowo niepokojący aspekt całego zajścia – udział dziecka. – Trudno mówić o wychowaniu w duchu empatii, szacunku i odpowiedzialności, jeżeli dziecko obserwuje zachowanie polegające na pozostawieniu zwierzęcia bez opieki. W naszej ocenie jest to nie tylko kwestia odpowiedzialności prawnej, lecz również społecznej i wychowawczej – czytamy w oficjalnym oświadczeniu.
Przedstawiciele organizacji przypominają, że Oleśnica od lat mierzy się ze skutkami nieodpowiedzialności ludzi, którzy wypuszczają udomowione króliki na miejskie skwery, skazując je na głód, choroby i śmierć.
Stowarzyszenie Oleśnickie Króliki apeluje do wszystkich osób, które rozpoznają mężczyznę z nagrania lub posiadają wiedzę na temat okoliczności zdarzenia i wcześniejszego losu zwierzęcia, o pilny kontakt z organizacją bądź bezpośrednio z policją lub prokuraturą. Jednocześnie obrońcy praw zwierząt proszą, aby w trosce o dobro śledztwa nie publikować w sieci niesprawdzonych oskarżeń ani danych osobowych w publicznych komentarzach.