Spór radnych o herb Oleśnicy. Damian Siedlecki krytycznie o stanowisku swoich kolegów z klubu

Red | Red
Spór radnych o herb Oleśnicy. Damian Siedlecki krytycznie o stanowisku swoich kolegów z klubu

Projekt uchwały w tej sprawie złożył klub Oleśnica Razem. Dzisiaj debatowała o nim cała Rada Miasta Oleśnicy.

– Prace nad projektem uchwały toczyły się od 2016 roku – mówił Kołaciński. – To nie jest uchwała przeciwko komuś. Ona ma korygować stan faktyczny i eliminować błędy, które wkradły się do heraldyki uchwalanej w 2006 roku. Herb jest nieprawidłowy i warto trzymać się prawdy historycznej. Nie chcemy, by takie uchwały stały się polem do sporów.

– Obecnie obowiązujący herb został uchwalony na początku latach 90 – przypomniał Marek Czarnecki z klubu radnych Jana Bronsia, powołując się na uznanych heraldyków, którzy brali udział w jego zatwierdzaniu. – Znaki miasta nie są przypadkowe. Stanowią o przynależności społecznej – mówił. – W projekcie uchwały nie wskazujecie Państwo kosztów związanych z tymi zmianami. Chcecie przekreślić to, co było budowane przez 30 lat. W naszej ocenie projekt uchwały jest nieodpowiedzialny.

– Nikt nie kwestionuje podstaw prawnych obowiązującej obecnie symboliki – odpowiadał Kołaciński. – Uchwały z 2006 roku oparte były na opinii komisji heraldycznej, ale ich  opinii nie wzięto wtedy pod uwagę. Dziś dysponujemy dwiema opiniami komisji heraldycznej. Argumenty o obalaniu dorobku kogokolwiek to absurd.

– Ja się pod stanowiskiem klubu nie podpisałem – włączył się w dyskusję Damian Siedlecki. – Idąc tokiem myślenia z tego stanowiska można powiedzieć, że przez ponad 550 lat Oleśnica była stolicą księstwa, więc po co to było zmieniać? Mamy XXI wiek, mamy społeczeństwo obywatelskie i mamy możliwości także w technice graficznej i poligraficznej te zmiany wprowadzać. Nie jest prawdą, że przez 30 lat było dobrze. Nie zgadzam się też z argumentem, że powinniśmy zapytać o zdanie nasze miasta partnerskie. Gdy nasz partner z Francji zmieniał częściowo nazwę miasta nikt o zdanie nas nie pytał.

– Proponowana zmiana jest zmianą herbu miasta, nie korektą – komentował burmistrz Jan Bronś. – Wszystko można zmieniać, ale robią to ludzie, którzy nie mają koncepcji działania na przyszłość. Nie kwestionuję zaangażowania tego czy innego pasjonata, ale nasz herb głęboko czerpie z tradycji, a jednocześnie uwzględnia zmiany, jakie później nastąpiły.

W wyniku głosowania projekt uchwały nie został podjęty.

Udostępnij:
REKLAMA