Za brawurę na przejeździe kolejowym stracisz prawo jazdy na trzy miesiące

Red | Red
Za brawurę na przejeździe kolejowym stracisz prawo jazdy na trzy miesiące
Trzy miesiące bez uprawnień do kierowania – to nowa, surowa sankcja, która czeka na kierowców lekceważących zasady bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych. 4 listopada prezydent Karol Nawrocki złożył podpis pod nowelizacją Prawa o ruchu drogowym. Zmiany, które wyjątkowo szybko przeszły przez parlamentarną ścieżkę, to bezpośrednia reakcja na tragiczne bilanse wypadków.

Impulsem do ekspresowych działań ustawodawczych był wrześniowy dramat w Sokolnikach Suchych. To właśnie tam betoniarka wjechała wprost pod pędzący skład PKP Intercity. Wypadek pochłonął dwie ofiary śmiertelne – pasażerka zginęła na miejscu, a kierowca ciężarówki zmarł w szpitalu po kilkunastu dniach walki o życie. Zaledwie kilka dni po tej tragedii, 15 września, rządowy projekt trafił na biurka posłów. Tempo prac było bezprecedensowe: od skierowania projektu do Sejmu po prezydencki podpis minęły niespełna dwa miesiące.

Cel nowych przepisów jest jasny – ukrócić zachowania, które mogą doprowadzić do katastrofy. Nowelizacja uderza w kierowców, którzy za nic mają opuszczające się rogatki, ignorują czerwoną sygnalizację świetlną lub wjeżdżają na tory bez upewnienia się, że będą mogli je opuścić. Od teraz każda próba ominięcia półzapór czy ryzykowne „zdążę przed pociągiem” może zakończyć się natychmiastowym zatrzymaniem prawa jazdy na kwartał.

Zaktualizowane Prawo o ruchu drogowym to ważny sygnał dla wszystkich zmotoryzowanych, w tym mieszkańców Bolesławca i powiatu bolesławieckiego, gdzie nie brakuje uczęszczanych przecięć dróg z torowiskami. Ustawodawcy liczą, że widmo przymusowej przesiadki na komunikację miejską skutecznie ostudzi zapał tych, dla których pośpiech wciąż wygrywa ze zdrowym rozsądkiem. Przejazdy kolejowe pozostają jednymi z najbardziej newralgicznych punktów na drogowej mapie, a zderzenie samochodu z kilkusettonowym składem zazwyczaj kończy się tragicznie.

Udostępnij:
REKLAMA