Urzędowy nakaz dla… ptaków i ryb. Takiej operacji na stawie przy Kruczej jeszcze nie było
Zakres prac jest szeroki i zakłada całkowite odwodnienie zbiornika oraz wypompowanie resztek wody do kanału. Zanim to nastąpi, ryby zamieszkujące akwen zostaną odłowione we współpracy z Polskim Związkiem Wędkarskim i przetransportowane w bezpieczne miejsce. Po spuszczeniu wody dno zostanie skontrolowane pod kątem obecności małży, larw ważek czy pozostałych ryb.
Głównym elementem inwestycji będzie wybranie zalegającego na dnie osadu, jego odsączenie, przebadanie pod kątem obecności drobnych zwierząt, a następnie wywiezienie i utylizacja. Renowacji doczeka się także infrastruktura hydrotechniczna – wyremontowany zostanie wlot mnicha i urządzenia piętrzące.
Po zakończeniu robót budowlanych dno nie zostanie zabetonowane – plan zakłada ponowne napełnienie stawu oraz zarybienie wyłącznie rodzimymi gatunkami ryb. Odtworzone zostaną także zniszczone w trakcie prac tereny wokół akwenu: alejki spacerowe i trawniki.
Inwestycja pod okiem ornitologów
Renowacja zbiornika wodnego to operacja niemal chirurgiczna z punktu widzenia ekologii. Prace muszą być prowadzone w ścisłym reżimie wynikającym z ekspertyzy przyrodniczej oraz decyzji Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska we Wrocławiu. Na placu budowy obecny będzie stały nadzór przyrodniczy: ornitolog, herpetolog (specjalista od płazów i gadów) oraz teriolog (badacz ssaków).
Co ciekawe, aby w ogóle móc przeprowadzić wycinkę zarośli i odmulanie, ratusz z musiał uzyskać specjalną decyzję RDOŚ zezwalającą na odstępstwa od zakazów wobec gatunków chronionych. Z dokumentu wydanego przez wrocławski RDOŚ wynika, że urzędowo „policzono” lokatorów trzcinowisk: zezwoleniem objęto czasowe zniszczenie siedlisk i gniazd 1 pary łabędzia niemego, 3 par trzcinniczka oraz 2 par trzciniaka. W trakcie procedowania jest już kolejna decyzja – tym razem dla brzęczki, rokitniczki, kokoszki i łyski.
Zgoda obwarowana jest surowymi warunkami. Karczowanie krzewów i szuwarów zaplanowano głównie na okres jesienno-zimowy (od 16 października do końca lutego/1 marca), by nie płoszyć ptaków w okresie lęgowym.
Jeśli w trzcinach ornitolog znajdzie aktywne lęgi, prace w tym miejscu ruszą dopiero po opuszczeniu gniazd przez młode. Wyspy na środku stawu pozostaną nietknięte – ich szuwary mają stanowić bezpieczną enklawę m.in. dla łabędzi. Dodatkowo wzdłuż brzegów zachowane zostanie minimum 15% pasa trzcinowisk. Koparki nie wybiorą też wszystkiego do gołej ziemi – w dnie celowo pozostawione zostaną kłącza trzciny i pałki szerokolistnej, dzięki czemu roślinność samoistnie odrodzi się w kolejnych sezonach.