Afera paliwowa zatacza coraz szersze kręgi. Trzeci podejrzany tymczasowo aresztowany
Jak ustalili śledczy, 36-latek działał od początku 2026 roku. Wykorzystując swoją funkcję w strukturach firmy, doprowadził pracodawcę do strat przekraczających 100 tysięcy złotych.
– Pracownik zajmujący się organizacją transportu wykorzystywał zajmowane stanowisko do zamówień towarów. Nie wykazując odpowiedniego rozliczenia, osiągnął korzyści majątkowe – przekazał w rozmowie z Radiem SUD prokurator Maciej Meler z Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.
Na wniosek prokuratury sąd zdecydował o zastosowaniu wobec mężczyzny środka zapobiegawczego w postaci trzymiesięcznego aresztu tymczasowego. Śledczy podkreślają, że postępowanie wciąż znajduje się na wstępnym etapie i bardzo prawdopodobne są kolejne zatrzymania.
Wcześniej wpadł dyrektor z Sycowa i jego wspólnik
Zatrzymanie 36-latka to ciąg dalszy rozpracowywania procederu, który wstrząsnął regionem zaledwie kilka dni temu. Wtedy kępińscy kryminalni zatrzymali dwóch mieszkańców powiatu oleśnickiego (gmina Syców) w wieku 41 i 30 lat, którzy z okradania firmy uczynili sobie intratne, stałe źródło dochodu.
Mózgiem tamtej operacji był 41-letni były dyrektor ds. transportu. Jako administrator firmowego systemu kart paliwowych, po cichu i bez wiedzy zarządu, wyrabiał dodatkowe duplikaty kart przypisane do autentycznych firmowych ciężarówek.
Role były ściśle podzielone. Od 1 sierpnia 2025 roku do 31 sierpnia 2026 roku 30-latek jeździł na stacje i tankował olej napędowy m.in. do wielkogabarytowych zbiorników typu „mauser”. W tym samym czasie ciężarówki, na które oficjalnie pobierano paliwo, wykonywały kursy w zupełnie innych częściach Polski.
Dyrektor miał fałszować dane w wewnętrznych systemach ewidencyjnych firmy i manipulować oznaczeniami pojazdów, aby ukryć rażące anomalie.
Tysiące litrów i gigantyczne straty
Skala procederu ujawniona przez ostrowską prokuraturę okazała się porażająca. W ciągu roku 30-letni wspólnik dyrektora dokonał aż 3956 nielegalnych tankowań, wypompowując łącznie co najmniej 102 905 litrów oleju napędowego. Łączne straty z tytułu samego paliwa sięgnęły 628 251,12 zł. Wyłudzony diesel trafiał do dalszej odsprzedaży „na lewo”.
Zarówno mieszkańcom gminy Syców, jak i zatrzymanemu właśnie 36-latkowi, grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Wszyscy trzej podejrzani najbliższe trzy miesiące spędzą w celach aresztu śledczego, a sprawa ma charakter rozwojowy.