Ukradł mercedesa wartego 200 tysięcy, uciekał przez las i wpadł w ręce policji

Red | Red
Ukradł mercedesa wartego 200 tysięcy, uciekał przez las i wpadł w ręce policji
Zaledwie kilkaset metrów dalej kierowca mercedesa stracił panowanie nad kierownicą, zjechał z drogi i wbił się w pobliski kompleks leśny. FOT. KMP
Właściciel luksusowego mercedesa nie zdążył nawet zauważyć, że jego auto zniknęło z podjazdu, gdy policjanci już pukali do jego drzwi z informacją, że pojazd został odzyskany. Do spektakularnej akcji doszło w gminie Długołęka.

We wtorek, 15 września, funkcjonariusze z Wydziału do walki z Przestępczością Samochodową Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu prowadzili działania operacyjne na terenie powiatu wrocławskiego. W Domaszczynie ich uwagę przykuł kierowca volkswagena, którego zachowanie wydało się mundurowym wybitnie podejrzane.

Policjanci natychmiast rozpoczęli dyskretną obserwację. Mężczyzna zatrzymał samochód, po czym wszedł na teren jednej z prywatnych posesji. Wystarczyło zaledwie kilkadziesiąt sekund, by wyjechał z niej luksusowym mercedesem o wartości około 200 tysięcy złotych.

Ucieczka przez las i pościg kryminalnych

Funkcjonariusze bez wahania ruszyli za złodziejem. Ucieczka nie trwała jednak długo. Zaledwie kilkaset metrów dalej kierowca mercedesa stracił panowanie nad kierownicą, zjechał z drogi i wbił się w pobliski kompleks leśny.

Mężczyzna porzucił rozbite auto między drzewami i rzucił się do pieszej ucieczki w głąb zagajnika. Na miejsce natychmiast ściągnięto posiłki, w tym funkcjonariuszy z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Zaawansowana obława przyniosła szybki efekt – uciekinier został obezwładniony i zakuty w kajdanki.

Zatrzymanym okazał się 51-letni wrocławianin, doskonale znany policjantom z wcześniejszych kradzieży aut. Podczas przeszukania mundurowi znaleźli przy nim specjalistyczny sprzęt służący do łamania zabezpieczeń w nowoczesnych samochodach oraz tablicę rejestracyjną pochodzącą z innego pojazdu.

Odzyskali auto, zanim właściciel zorientował się o kradzieży

Kiedy policjanci powiadomili poszkodowanego mieszkańca gminy Długołęka o całym zdarzeniu, ten nie krył ogromnego zaskoczenia i wdzięczności. Nie miał pojęcia, że ktoś w ogóle wszedł na jego posesję. Samochód niemal natychmiast wrócił w ręce prawowitego właściciela.

Dla 51-letniego recydywisty sprawa zakończyła się fatalnie. W piątek sąd przychylił się do wniosku śledczych i zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy. Za kradzież z włamaniem grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Funkcjonariusze przypominają, że zorganizowane grupy kradnące samochody dysponują nowoczesnym sprzętem elektronicznym, który potrafi obejść fabryczne systemy bezkluczykowe w kilkanaście sekund.

– Bardzo ważna jest prewencja, która w dużej mierze może spowolnić sprawcę lub całkowicie przeciwdziałać kradzieży. Warto stosować dodatkowe, niestandardowe zabezpieczenia odcinające zapłon czy paliwo, o których istnieniu i lokalizacji przestępca nie ma wiedzy – podkreśla asp. szt. Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

Udostępnij:
REKLAMA