Jeździliśmy „tykającymi bombami”? Kontrolerzy uziemili wszystkie autobusy miejskie w Oleśnicy [WIDEO]

Red | Red
Jeździliśmy „tykającymi bombami”? Kontrolerzy uziemili wszystkie autobusy miejskie w Oleśnicy [WIDEO]
Mieszkańcy Oleśnicy od dłuższego czasu alarmowali o fatalnym stanie technicznym lokalnego taboru autobusowego. Ich obawy okazały się w pełni uzasadnione. Wrocławska Inspekcja Transportu Drogowego wzięła pod lupę pojazdy obsługujące komunikację miejską i podjęła radykalne kroki. Wyniki środowej kontroli są wręcz zatrważające.

W środę, 19 sierpnia, inspektorzy z wrocławskiego oddziału dolnośląskiej ITD przeprowadzili niezapowiedzianą akcję. Kontrole odbywały się na przystankach początkowych i końcowych oleśnickich linii miejskich.

Pod lupę trafiły wszystkie trzy autobusy, które tego dnia obsługiwały przewozy na terenie miasta. Decyzja inspektorów mogła być tylko jedna – całkowite wycofanie z ruchu całej floty i zatrzymanie dowodów rejestracyjnych. Lista stwierdzonych nieprawidłowości była długa i stwarzała realne zagrożenie dla pasażerów.

Wśród najważniejszych i najbardziej niebezpiecznych usterek wymieniono: usterkę kolumny kierowniczej stwarzającą ryzyko rozłączenia układu w trakcie jazdy, intensywne wycieki płynów eksploatacyjnych (zagrożenie dla środowiska), całkowicie niesprawne awaryjne otwieranie drzwi, brak obowiązkowego wyposażenia, m.in. młotków do awaryjnego wybijania szyb.

Posypały się kary. Zaskakujące zachowanie przewoźnika

Druzgocący stan techniczny oraz braki w wymaganej dokumentacji miały swoje natychmiastowe konsekwencje. Kierowcy obsługujący trasy zostali ukarani łącznie 8 mandatami karnymi. To jednak nie koniec – w związku ze stwierdzeniem usterek bezpośrednio zagrażających bezpieczeństwu, wszczęto dwa postępowania administracyjne wobec przewoźnika.

Na tym interwencja mogłaby się zakończyć, jednak doszło do kuriozalnej sytuacji. Jeden z kierowców, którego autobus został wyeliminowany z ruchu na przystanku w Spalicach (z powodu wycieków płynów), zignorował zakaz nałożony przez inspektorów. Jak się okazało, za namową swoich przełożonych, mężczyzna wyjechał na drogi publiczne, kierując się na przystanek początkowy przy ul. Kolejowej, by rozpocząć kolejny kurs z pasażerami.

Zamiar ten szybko pokrzyżowano. Kierowca został ponownie skontrolowany tuż przed wyruszeniem w trasę i otrzymał kolejny mandat – tym razem za prowadzenie pojazdu formalnie niedopuszczonego do ruchu.

Jutro o komentarz do tej bulwersującej sprawy zapytamy przewoźnika.

Udostępnij:
REKLAMA