Pirat drogowy w rękach oleśnickiej policji. Za brawurę zapłacił utratą prawa jazdy

Red | Red
Pirat drogowy w rękach oleśnickiej policji. Za brawurę zapłacił utratą prawa jazdy
Nadmierna prędkość w terenie zabudowanym to igranie z życiem. Przekonał się o tym kierowca zatrzymany przez oleśnickich funkcjonariuszy, który w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 40 km/h, pędził ponad dwukrotnie szybciej. Zwieńczeniem tej nieodpowiedzialnej jazdy była utrata uprawnień.

Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Oleśnicy prowadzili w ostatnich dniach wzmożone kontrole w ramach celowych działań pod kryptonimem „Prędkość”. Celem akcji było wyeliminowanie z ruchu kierowców, którzy swoim zachowaniem stwarzają największe zagrożenie. To właśnie podczas tych działań mundurowi zatrzymali osobę, która w rażący sposób zlekceważyła elementarne zasady bezpieczeństwa.

Z policyjnego pomiaru wynikało bezspornie: kierujący poruszał się z prędkością 92 km/h w strefie, w której znaki ograniczały ją do zaledwie 40 km/h. Przekroczenie dozwolonego limitu aż o 52 km/h w obszarze zabudowanym to skrajna brawura.

Surowe i natychmiastowe konsekwencje

Spotkanie z oleśnicką drogówką zakończyło się dla kierowcy wyjątkowo boleśnie. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, funkcjonariusze wyciągnęli natychmiastowe konsekwencje.

Finał brawurowej jazdy obejmował mandat karny nałożony za znaczące przekroczenie dozwolonej prędkości, a także utratę prawa jazdy na 3 miesiące – to najwyższa i obligatoryjna sankcja za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym.

Kierowca przez najbliższy kwartał będzie musiał przesiąść się na fotel pasażera lub skorzystać z komunikacji miejskiej.

Policja przypomina: prędkość wciąż zabija

Oleśniccy policjanci przy okazji tego zdarzenia ponawiają apel do wszystkich zmotoryzowanych o zdjęcie nogi z gazu. Statystyki są nieubłagane – niedostosowanie prędkości do warunków ruchu pozostaje najczęstszą przyczyną najpoważniejszych i najbardziej tragicznych w skutkach wypadków drogowych.

– Szczególnie niebezpieczne jest łamanie tych przepisów w obszarze zabudowanym, gdzie kierowcy muszą liczyć się z obecnością pieszych czy rowerzystów – przypominają funkcjonariusze.

W starciu z dwutonowym pojazdem pędzącym blisko 100 km/h, niechronieni uczestnicy ruchu drogowego (piesi i rowerzyści) nie mają praktycznie żadnych szans na przeżycie. Mundurowi zapowiadają, że akcje takie jak „Prędkość” będą cyklicznie powtarzane, a dla drogowej brawury nie będzie żadnej taryfy ulgowej.

Udostępnij:
REKLAMA