„Wydział Nieporządku Publicznego” i obniżki pensji urzędników. Taka petycja wpłynęła do oleśnickiego magistratu

Red | Red
„Wydział Nieporządku Publicznego” i obniżki pensji urzędników. Taka petycja wpłynęła do oleśnickiego magistratu
W czerwcu komisja skarg, wniosków i petycji Rady Miasta Oleśnicy pochyli się nad nietypowym pismem jednego z mieszkańców. W petycji złożonej do urzędu domaga się on nie tylko radykalnego obniżenia pensji najważniejszym urzędnikom w mieście, ale również ironicznie proponuje zmianę nazwy jednego z wydziałów urzędu.

Autor w swoim piśmie wnosi o dwie rzeczy – zmianę nazwy Wydziału Działalności Gospodarczej i Porządku Publicznego na „Wydział Działalności Gospodarczej i Nieporządku Publicznego”, a także ograniczenie wynagrodzeń burmistrzów Oleśnicy, sekretarza, skarbnika, naczelnika Wydziału Działalności Gospodarczej oraz dyrektora Sekcji Dróg Miejskich do niezbędnego ustawowego minimum.

Jak argumentuje mieszkaniec, do momentu uporządkowania miasta, urzędnikom nie należą się wyższe pensje, powołując się na zasadę, że za pracę niewykonaną lub źle wykonaną nie należy się wynagrodzenie.

Zarzuty: Wrażenie braku zarządcy i wszechobecny bałagan

W obszernym uzasadnieniu petycji autor wylicza szereg problemów, z którymi na co dzień zmagają się mieszkańcy, a które sprawiają, że „miasto sprawia wrażenie jakby nie miało zarządcy”. Na liście zarzutów znalazł się między innymi chaos parkingowy oraz zjawisko porzuconych samochodów, które od lat zalegają na miejskich parkingach. Jako jaskrawe przykłady autor podaje auto z reklamą i bez tablic rejestracyjnych pozostawione przy ulicy Wałowej oraz podobny pojazd stojący przed budynkiem ZBK i MOPS, w którym opony zdążyły wtopić się w asfalt, a na leżących obok śmieciach wyrósł mech.

Kolejnym poruszonym problemem są nielegalne autokomisy. Autor wskazuje, że przy ulicy Skłodowskiej-Curie handlarze urządzili sobie właśnie taki punkt, w którym samochody przeznaczone na sprzedaż stoją całymi tygodniami i miesiącami. Dopełnieniem tego negatywnego obrazu są dzikie wysypiska śmieci zlokalizowane na terenach przy działkach, których miasto ani samo nie porządkuje, ani nie wymusza tego obowiązku na właścicielach nieruchomości.

Petycja nie oszczędza konkretnych urzędników, obarczając ich osobistą odpowiedzialnością za „cały nieporządek w miejscach publicznych”. Petycja, w której sam autor chwali się, że osobiście zgłosił około stu nieprawidłowo zaparkowanych aut, zostanie teraz szczegółowo przeanalizowana przez radnych. Czerwcowe posiedzenie komisji zapowiada się zatem niezwykle interesująco.

Udostępnij:
REKLAMA