Trwa debata nad stanem Oleśnicy. Gorąca atmosfera i duże emocje [AKTUALIZACJA]
Sesję otworzyło wystąpienie burmistrza Adama Horbacza, który podsumował rok 2025. Według włodarza, Oleśnica skutecznie ograniczyła zadłużenie, zachowała pełną płynność finansową oraz kontynuowała kluczowe inwestycje miejskie. Po burmistrzu swoje opinie na temat raportu przedstawiły poszczególne komisje Rady Miasta.
Wojciech Brym: „Jak miasto powinno działać lepiej?”

Potem rozpoczęła się debata z udziałem mieszkańców. Jako pierwszy głos zabrał Wojciech Brym (oleśnicki Ruch Narodowy). W swoim wystąpieniu podkreślił, że dzisiejsza dyskusja nie powinna być wzajemnym przerzucaniem się oskarżeniami, lecz konstruktywną rozmową o poprawie funkcjonowania Oleśnicy.
Brym sformułował szereg konkretnych pytań i postulatów dotyczących strategicznych obszarów życia miasta. Pytał, jak samorząd zamierza przeciwdziałać starzeniu się społeczeństwa i co zrobić, by młodzi, wykształceni mieszkańcy nie wyjeżdżali z Oleśnicy. Zwrócił uwagę na konieczność przyciągania inwestorów oferujących lepiej płatne miejsca pracy. Dociekając przyczyn spadku zadłużenia, pytał jednocześnie o strategię miasta na czasy, gdy unijnych środków będzie znacznie mniej. Skrytykował „betonowe donice z zielenią”, pytając o realne i konkretne działania na rzecz klimatu. Poruszył kwestię analizy skali przyjmowania do miejskich szkół dzieci spoza granic Oleśnicy.
Kontrowersje wokół OBO i NGO
Wojciech Brym szczególną uwagę poświęcił Oleśnickiemu Budżetowi Obywatelskiemu. Zarzucił obecnym władzom, że wprowadzone zmiany odbierają szansę mniejszym projektom. Przypomniał burmistrzowi debatę z 2017 roku dotyczącą podziału środków i zaapelował, by OBO było konsultowane co roku, a nie tylko przed wyborami.
Padły również pytania o transparentność: dlaczego komisje oceniające projekty nie pracują publicznie, pod okiem kamer? Czy nastąpi ujednolicenie konkursów dla organizacji pożytku publicznego? Czy radni znają zawiłości regulaminów tych konkursów?
Podczas debaty Wojciech Brym poruszył również kwestię promocji oraz dostępności samej dyskusji dla mieszkańców. Brym zapytał, dlaczego Oleśnica nie uczestniczy w Międzynarodowych Targach Turystycznych i Czasu Wolnego, sugerując niewykorzystany potencjał promocyjny miasta. zaznaczył, że choć Oleśnica nie jest miastem źle zarządzanym, wiele spraw wymaga poprawy i rzetelnej dyskusji. Postulował, aby tak ważne debaty nie odbywały się o godzinie 10:00 rano, lecz w godzinach popołudniowych, co umożliwiłoby szerszemu gronu oleśniczan aktywny udział i wpłynęłoby na lepszą ocenę działań samorządu. Swoje wystąpienie Wojciech Brym podsumował pytaniem o fundamentalny kierunek rozwoju, zastanawiając się, czy Oleśnica ma być miastem, które realnie walczy o lepszą jakość życia swoich mieszkańców.
Krytyka konsultacji społecznych

Michał Pawelec z Nowej Nadziei był kolejną osobą biorącą udział w debacie. W swoim wystąpieniu zarzucił on, że spotkania dotyczące Strategii Rozwoju Gminy, w którym kilka miesięcy temu brał udział, były w praktyce jedynie „przekazaniem informacji”. Strategia została oceniona jako dokument przygotowany jedynie z obowiązku prawnego, pozbawiony wymiernych wskaźników sukcesu (np. procentowy wzrost dochodów).
Pawelec mówił też, że Oleśnica, jako jedyna gmina z Wrocławskiego Obszaru Metropolitalnego, w latach 2013-2023 odnotowała 5-procentowy spadek liczby mieszkańców. – Mieszkańcy wyjeżdżają do okolicznych wiosek lub Wrocławia, ponieważ w samym mieście brakuje atrakcyjnych i stabilnych miejsc pracy, zwłaszcza w nowoczesnym przemyśle (technologicznym, wojskowym) – mówił. – Istnieje ryzyko odpływu firm (np. transportowych) do sąsiedniej gminy wiejskiej ze względu na korzystniejsze tam warunki prowadzenia działalności.
Innowacyjna propozycja mieszkaniowa
Michał Pawelec przedstawił także autorski projekt poprawy sytuacji mieszkaniowej, który opiera się na zagospodarowaniu istniejących pustostanów zamiast budowy nowych bloków. Według niego, Zakład Budynków Komunalnych miałby dzierżawić mieszkania od prywatnych właścicieli (np. na 5 lat) i podnajmować je mieszkańcom. Miasto przejmowałoby na siebie ryzyko związane z niepłacącymi lokatorami czy problematyczną eksmisją, co obecnie powstrzymuje wielu właścicieli przed wynajmem.
Zalety rozwiązania to, zdaniem przedstawiciela Nowej Nadziei, szybkie pozyskanie lokali „od ręki” bez ogromnych nakładów finansowych, brak konieczności zaciągania kredytów lub czekania na dotacje, a także możliwość zarobku dla miasta przy jednoczesnym zapewnieniu rynkowych (lub niższych) stawek dla najemców.
Pawelec zaproponował pilotaż programu obejmujący 50-100 mieszkań, aby przetestować skuteczność tej koncepcji w praktyce.
Kluczowe problemy OBO według Michała Pawelca
Mówca wyliczył szereg konkretnych przykładów, które jego zdaniem podważają zaufanie mieszkańców do tego narzędzia. Zwrócił uwagę na problemy z weryfikacją i realizacją. Podał przykład projektu „Zakątek Japoński”, który mimo zwycięstwa nie został zrealizowany, co rodzi pytanie, dlaczego przeszedł wstępną weryfikację urzędników. Mówił o jakości wykonania projektów – realizacja projektu brony na Bramie Wrocławskiej (koszt ok. 88 tys. zł) wywołała spór o efekt końcowy – mieszkańcy drwiąco nazywają ją „pergolą”. – Projekt pomnika Jerzego Bocka odrzucono jako nierealny do wykonania w rok, co zdaniem Pawelca pokazuje brak wsparcia miasta w dopracowywaniu wniosków mieszkańców – wyliczał. Przypomniał incydent z 2021 roku, gdy przez podejrzenie nieuprawnionego użycia numerów PESEL głosowanie musiało zostać powtórzone. Pawelec ostrzegł, że bez odpowiednich kategorii OBO staje się walką dużych, zorganizowanych grup (np. szkół, instytucji) z mniejszymi inicjatywami, które nie mają szans na wygraną.
Przedstawiciel Nowej Nadziei przywołał też najnowszy przykład problemów przy projekcie społecznym z OBO 2026 o wartości blisko 200 tys. zł. Wskazał na wątpliwości proceduralne i apele Fundacji Tomek i Tola o wstrzymanie podpisania umowy z wykonawcą, a także wielomiesięczne opóźnienia, przesuwanie i unieważnianie procedur od listopada do kwietnia.
Propozycje zmian w regulaminie OBO
Mieszkaniec przedstawił własne rozwiązania mające na celu uzdrowienie budżetu obywatelskiego: To utrzymanie kategorii projektów: Zamiast jednego ogólnego rankingu, Pawelec proponuje pozostawienie podziału (inwestycyjne, małe, społeczne). Każdy mieszkaniec powinien mieć możliwość oddania jednego głosu w każdej kategorii, co zapewniłoby uczciwszą rywalizację różnym typom zadań. Zdaniem Michała Pawelca, ze względu na trudności z przetargami i dokumentacją, zaproponowano wydłużenie cyklu OBO do dwóch lat, co pozwoliłoby na spokojniejszą realizację i rzetelne rozliczenie publicznych pieniędzy.
Pawelec podsumował, że zmiany w zasadach OBO nie powinny odbywać się bez osobnej, szerokiej konsultacji z mieszkańcami, a miasto powinno wykorzystać do tego celu Centrum Dialogu.
Na zakończenie swojego wystąpienia podczas sesji absolutoryjnej, Michał Pawelec z Nowej Nadziei sformułował listę konkretnych pytań od mieszkańców, dotyczących bieżących problemów i infrastruktury Oleśnicy. Pawelec dopytywał o etap prac nad budową dworca autobusowego (szczególnie o jego lokalizację) oraz o remont peronów przy odnowionym dworcu PKP. Wyraził również ubolewanie z powodu usunięcia oryginalnego neonu z nazwą miasta z elewacji dworca kolejowego. Padło pytanie o plany remontu ulicy Wileńskiej, przy czym mówca odwołał się do koncepcji Remigiusza Szczuraszka uwzględniającej w tej sprawie aspekt wojskowy. Zapytano o konkretne działania wdrożone w celu montażu ekranów dźwiękoszczelnych, o które od dawna postulują mieszkańcy tego osiedla.
Mieszkaniec zwrócił uwagę na problem „martwego” Rynku, wskazując na zbyt małą liczbę lokali gastronomicznych oraz zniknięcie popularnych imprez, takich jak Lotny Festiwal Piwa. Skrytykował również umieszczanie w ścisłym centrum fundacji, które jego zdaniem nie pasują do charakteru tego miejsca.
Pawelec poruszył kwestię niewystarczającego oświetlenia i iluminacji głównych zabytków, stwierdzając, że Oleśnica po zmroku wygląda tak, jakby miasta nie było stać na rachunki za prąd.
Spięcie na linii Jankowski – Chrzanowski

Debatę radnych próbował otworzyć Dawid Jankowski, który chciał rozpocząć swoją wypowiedź od kwestii zezwolenia rady na zwolnienie Beaty Krzesińskiej. Temat ten wywołał natychmiastowe oburzenie części radnych oraz Przewodniczącego Rady Miasta. Aleksander Chrzanowski zagroził radnemu odebraniem głosu, co zmusiło Jankowskiego do zmiany tematu i przejścia do merytorycznej oceny raportu o stanie miasta.
Krytyka radnego PiS pod adresem koalicji rządzącej
Radny Jankowski w mocnych słowach ocenił postawę radnych popierających burmistrza oraz sposób funkcjonowania urzędu. Radny zarzucił opozycji bezmyślne podnoszenie ręki i sprowadzanie Rady Miasta do roli organu jedynie zatwierdzającego decyzje burmistrza. Odniósł się przy tym krytycznie do ostatnich zmian w regulaminie Oleśnickiego Budżetu Obywatelskiego.
Krytykował sposób funkcjonowania Służb Dróg Miejskich, twierdząc, że mieszkańcy zbyt często słyszą odpowiedź, że danej rzeczy „nie da się” zrobić, mimo że kiedyś podejmowanie realnych działań było możliwe.
Jankowski podkreślił, że mieszkańcy zgłaszają się do urzędu z podstawowymi sprawami, które powinny być załatwiane szybko, a otrzymują „kopiowane regułki”. Według niego oleśniczanie są traktowani jak petenci przeszkadzający urzędnikom, co rodzi w nich ogromną frustrację.
Radny Ireneusz Ruszel przedstawił statystyki swojej aktywności, które zestawił z efektami działań magistratu. Radny podkreślił, że złożył dotychczas 55 interpelacji w sprawach ważnych dla mieszkańców, jednak na każdą z nich otrzymał odpowiedź odmowną. Według jego relacji, najczęstszymi argumentami urzędu są sformułowania: „nie da się” lub „to nie jest własność miasta”.
Ruszel przypomniał burmistrzowi Adamowi Horbaczowi deklarację z początku kadencji, w której włodarz obiecywał, że nie będzie podziałów politycznych, a sprawy zgłaszane przez wszystkich radnych będą załatwiane z taką samą uwagą. Jako przykład radny podał kwestię ul. 3 Maja. Urząd argumentuje brak działań tym, że droga nie należy do miasta. Ruszel skontrował to stwierdzeniem: „Pan jest burmistrzem całej Oleśnicy”, sugerując, że brak bezpośredniej własności nie powinien zwalniać włodarza z odpowiedzialności za rozwiązywanie problemów mieszkańców danej ulicy.
Komunikacja i demografia

Podczas debaty nad raportem o stanie miasta głos zabrał również radny Mirosław Płaczkowski, który w swojej wypowiedzi łączył aprobatę dla niektórych działań burmistrza z konstruktywną krytyką wybranych obszarów funkcjonowania gminy.
Radny wyraził zadowolenie z faktu, że w mieście prowadzony jest audyt komunikacji autobusowej, co ma szansę poprawić jakość transportu publicznego. Płaczkowski w żartobliwy sposób odniósł się do obietnic burmistrza dotyczących demografii, zauważając, że w ubiegłym roku w Oleśnicy urodziło się o 15 dzieci więcej.
Chwalił spadek liczby dni smogowych w mieście, co uznał za pozytywny efekt proekologicznych działań. Krytycznie ocenił obecny program małej retencji, stwierdzając dosadnie, że w obecnej formie „szkoda na niego papieru” i wymaga on gruntownego przemodelowania. Wskazał na zbyt wolne tempo realizacji planów ekologicznych, wymieniając jako przykład wciąż czekający na zmiany plac Zwycięstwa.
Podobnie jak poprzedni mówcy, Mirosław Płaczkowski poświęcił sporo uwagi problemom z OBO. Radny uznał obecne przepisy za niedoskonałe, co prowadzi do kontrowersji wokół rozstrzygnięć i braku realizacji wybranych projektów. Uderzył w brak pełnej informacji dla opinii publicznej. Jako przykład podał projekt ślizgoparku – mieszkańcy nie otrzymali ze strony miasta wyjaśnień, dlaczego nie został on zrealizowany, a informacja o tym pojawiła się dopiero w raporcie o stanie gminy. Płaczkowski postulował lepszą ocenę merytoryczną wniosków na etapie weryfikacji, tak aby „wątpliwe projekty” w ogóle nie trafiały pod głosowanie mieszkańców.
Najlepsza wersja siebie

Głos w dyskusji zabrała również radna Katarzyna Jurzyk, która w swojej wypowiedzi skupiła się na pozytywnych aspektach życia w mieście, jednocześnie dystansując się od pesymistycznych głosów przedmówców. Radna podkreśliła znaczenie miejskich jednostek, które oferują mieszkańcom możliwości rozwoju. Wymieniła instytucje kultury jako miejsca dające „szansę trenowania mózgu” oraz kompleks Atol jako przestrzeń do dbania o kondycję fizyczną.
Jurzyk zaznaczyła, że bogata oferta rekreacyjna i kulturalna jest szczególnie istotna dla starzejącego się społeczeństwa Oleśnicy, co stanowi „bardzo dobrą informację” w kontekście wyzwań demograficznych.
Odnosząc się do czarnych scenariuszy kreślonych przez poprzednich radnych i mieszkańców, stwierdziła ironicznie: „Jak tak tego słuchałam, to pomyślałam, że chyba trzeba się wyprowadzić, ale nie, nie zrobię tego”. Radna podsumowała, że „Oleśnica stara się być najlepszą wersją siebie”, a samorząd musi dostosowywać się do zmieniającego się świata.
Krytyka stylu zarządzania i „braku odwagi”
Podczas sesji absolutoryjnej głos zabrał radny Paweł Bielański (Oleśnica Razem), który w mocnych słowach podsumował pierwszy rok samodzielnych rządów burmistrza Adama Horbacza.

Bielański podziękował Wojciechowi Brymowi i Michałowi Pawelcowi za udział w debacie, podkreślając, że zgadza się z większością przedstawionych przez nich poglądów na miasto. Radny ocenił, że rok 2025 nie przyniósł zapowiadanego przełomu. Jego zdaniem mamy do czynienia jedynie z „administrowaniem rozpędzonego miasta przez urzędników”, którzy zyskali zbyt dużą władzę.
Bielański przypomniał, że burmistrz szedł do wyborów jako człowiek biznesu, obiecując wysokie standardy, jednak zapowiadana zmiana filozofii zarządzania nie nastąpiła. Zauważył, że gorzką prawdą jest fakt, iż burmistrza krytykuje nawet Wojciech Brym, który startował z jego komitetu.
Konkretne zarzuty i chybione decyzje
Radny przedstawił listę decyzji, które uznał za złe lub bardzo złe dla miasta. Bielański zarzucił burmistrzowi wyrzucenie rzetelnego najemcy przedszkola z Centrum Usług Społecznych. Miasto straciło płatnika wnoszącego 13 tys. zł miesięcznie, a pomieszczenia generują teraz straty, bo stoją puste.
Skrytykował osobistą decyzję burmistrza o najmie lokalu w Rynku za stawkę zaledwie 11 zł za metr dla fundacji, która – według radnego – nadal nie funkcjonuje. Działanie to budzi oburzenie wśród lokalnych przedsiębiorców płacących rynkowe stawki.
Wskazał na przedłużający się remont ul. Pułaskiego, na który mieszkańcy czekają od 8 miesięcy. Przywołał sytuację mieszkańców ul. Ptasiej, którzy z powodu remontu wiaduktu mają problem nawet z oddawaniem odpadów i muszą je nosić, napotykając w urzędzie na mur obojętności.
Paweł Bielański w dalszej części swojego wystąpienia sformułował zarzuty dotyczące priorytetów burmistrza, skupiając się na kwestiach wizerunkowych oraz promocji miasta.
Radny zarzucił burmistrzowi, że jego energia jest skoncentrowana głównie na budowaniu własnego wizerunku. Bielański stwierdził, że burmistrz wciąż żyje w trybie kampanii wyborczej, co objawia się m.in. rozdawaniem pączków czy balonów podczas publicznych wydarzeń. Jako kontrast dla działań wizerunkowych burmistrza, radny podał przykład Międzynarodowych Targów Turystycznych, w których Oleśnica nie bierze udziału, co uznaje za zaniedbanie realnych szans na promocję gminy.
Paweł Bielański w ostatniej części swojej wypowiedzi odniósł się do konkretnych nieścisłości w realizacji miejskich projektów oraz podsumował dotychczasową kadencję burmistrza. Radny pytał o zasadność etapowania zadania dotyczącego zazielenienia ul. 3 Maja w ramach Oleśnickiego Budżetu Obywatelskiego, wskazując, że taka forma realizacji jest niezgodna z obowiązującymi zasadami.
Bielański stwierdził gorzko, że po roku, który zaczął się od kredytu zaufania, nadszedł „rok rozczarowań”. Radny zakończył wystąpienie wyrażeniem nadziei, że za rok sytuacja i sposób zarządzania miastem będą wyglądały inaczej.
„Pomyślcie o wadze przedstawionych problemów”
Po serii krytycznych wystąpień głos zabrał radny Marek Czarnecki, który w swojej wypowiedzi skupił się na wadze problemów poruszonych podczas debaty. Radny odniósł się bezpośrednio do kwestii poruszonej wcześniej przez Pawła Bielańskiego, dotyczącej warunków najmu w Rynku i sytuacji lokalnych firm. Stwierdził, że jeśli radny poda nazwiska przedsiębiorców, to burmistrz zapewne się z nimi spotka i wyjaśni wszystkie niejasności. – Budzet jest w dobrej kondycji, spójrzcie w głąb siebie i faktycznie oceńcie, jakie problemy zgłaszacie i czy faktycznie są to ważne problemy – zaapalolował do radnych opozycji.

Brak wizji dla Rynku
Radny Dawid Galik w swoim wystąpieniu podczas debaty skupił się na dwóch kluczowych obszarach: rewitalizacji centrum miasta oraz potrzebie usystematyzowania polityki sportowej.
Galik docenił projekty takie jak „Patio Wakacyjne”, ale postawił pytanie, czy są one wystarczające, by realnie ożywić serce miasta. Radny wskazał na brak długofalowej wizji i konkretnych działań inwestycyjnych, które trwale zmieniłyby przestrzeń Rynku. Postulował, aby miasto było bardziej aktywne, zaangażowane i „agresywne” w planowaniu funkcji tej przestrzeni, by Rynek mógł stać się tętniącym życiem centrum.

Zdaniem radnego raport o stanie gminy nie oddaje rzeczywistego obrazu oleśnickiego sportu, w którym „dzieje się dużo”, ale brakuje mu kompleksowego ujęcia. Galik podkreślił konieczność opracowania strategii rozwoju sportu. Taki dokument pozwoliłby środowisku sportowemu na lepsze planowanie działań i stabilny rozwój. Radny podsumował, że mieszkańcy oczekują realnych rozwiązań, a obecne działania wymagają od władz miasta większej odwagi i zdecydowania.
Podczas sesji Rady Miasta głos zabrał również Grzegorz Żyła, który w swojej wypowiedzi odniósł się do postawy nowych radnych oraz specyfiki pracy w samorządzie.
Radny zwrócił się do osób zasiadających w radzie pierwszą kadencję, prosząc je o wykazanie się większą cierpliwością w oczekiwaniu na efekty zgłaszanych postulatów. Żyła przyznał, że jemu również niektóre własne działania wydawały się początkowo nieskuteczne, ale zrozumiał, że pewne procesy w mieście wymagają czasu.
Radny Marek Kamaszyło, odnosząc się do dyskusji nad dokumentem, zauważył, że choć w samym raporcie nie zawarto punktów ujemnych wskazywanych przez opozycję, to są one głośno wybrzmiewają podczas samej sesji. Radny wyraził satysfakcję z dotychczasowego kierunku rozwoju miasta, podkreślając, że Oleśnica idzie do przodu „małymi krokami”, gdyż nie wszystkie czynniki są zależne bezpośrednio od samorządu.
Wotum zaufania i absolutorium

W głosowaniu nad wotum zaufania dla burmistrza 15 radnych było za, 4 przeciw (Paweł Bielański, Dawid Jankowski, Ireneusz Ruszel i Jarosław Woźniak), a 2 było nieobecnych (Michał Kołaciński i Beata Krzesińska).
Po przerwie burmistrz Adam Horbacz przedstawił sprawozdanie z wykonania budżetu. Mówił m.in. o tym, że dochody miasta wyniosły w ubiegłym roku 267 mln zł, a wydatki zamknęły się kwotą 266 mln zł. Nadwyżka budżetowa wyniosła 650 tys. zł. Największą kwotę, jak co roku, wydano na utrzymanie miejskiej oświaty. – W 2026 roku też mamy rekordowy budżet, więc idziemy do przodu z odwagą i podniesioną przyłbicą – podsumował burmistrz.
Kolejne komisje – w swoich wystąpieniach – rekomendowały udzielenia absolutorium burmistrzowi Oleśnicy.
Dyskusję rozpoczął radny Jarosław Woźniak z PiS. Później swoje uwagi przedstawił radny Paweł Bielański.
W głosowaniu nad absolutorium dla burmistrza 15 radnych było za, 4 przeciw (Paweł Bielański, Dawid Jankowski, Ireneusz Ruszel i Jarosław Woźniak), a 2 było nieobecnych (Michał Kołaciński i Beata Krzesińska). – To bardzo ważne dla mnie, dla przyszłości naszego miasta – podsumował Adam Horbacz. – Cieszę się, że razem możemy tworzyć Oleśnicę.