Czerwone złoto znów na polach. Ruszył sezon truskawkowy w okolicach Oleśnicy
Okolice Oleśnicy nie bez powodu nazywane są „zagłębiem truskawkowym”. Pas ziemi rozciągający się od Jenkowic aż po Smolną od wielu lat słynie z upraw tych owoców. To tutaj tradycja spotyka się z ciężką pracą plantatorów, którzy co roku dbają o to, by na nasze stoły trafiły owoce najsłodsze i najlepszej jakości.
Kluczowym czynnikiem, który spędzał sen z powiek plantatorom w ostatnich tygodniach, były ostatnie przymrozki.
O sytuacji na polach rozmawialiśmy z jedną z lokalnych producentek. Jak przyznaje w rozmowie z naszym portalem Joanna Kowalczyk ze Smolnej, walka o tegoroczne plony była wymagająca. – Mamy nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. Jakieś straty po ostatnich mrozach niestety są, ale to, co było odpowiednio zabezpieczone, przetrwało i jest w porządku. Oby już nic więcej się nie wydarzyło – mówi nam pani Joanna.
Ile zapłacimy za pierwsze owoce?
Początek sezonu to tradycyjnie czas najwyższych cen, co wynika z niewielkiej jeszcze ilości dostępnego towaru. Obecnie za kilogram świeżo rwanych truskawek trzeba zapłacić około 40 zł.
Czy możemy liczyć na obniżki? Eksperci i sami rolnicy są zgodni: cena to wypadkowa wielu czynników.
– Cena będzie się zmieniać wraz z czasem trwania sezonu. Wszystko będzie zależało od ilości produktu na rynku, pogody i kosztów zbioru – dodaje Joanna Kowalczyk.
Zasada jest prosta – im więcej słońca i im więcej owoców dojrzeje jednocześnie, tym szybciej ceny na straganach zaczną spadać do poziomu, który pozwoli nam na robienie pierwszych domowych przetworów.