13,5 tysiąca złotych za delegację do Francji. Bielański pyta o wyjazd radnych

Red | Red
13,5 tysiąca złotych za delegację do Francji. Bielański pyta o wyjazd radnych
Radny Paweł Bielański (w środku) postanowił zgłębić tematu wyjazdu Marka Kamaszyły (z lewej) i Aleksandra Chrzanowskiego do Francji.
„Człowiek musi sobie od czasu do czasu polatać” – ten kultowy cytat z filmu „Wniebowzięci” stał się mottem przewodnim najnowszego wpisu radnego Pawła Bielańskiego. Samorządowiec uderza w kolegów z klubu burmistrza, ujawniając szczegóły ich marcowej wyprawy do francuskiego miasta partnerskiego Jaunay-Marigny.

Choć delegacja udała się do Francji w marcu 2026 roku na 60. edycję Targów Wina i Miodu, mieszkańcy Oleśnicy nie znaleźli na ten temat ani jednej wzmianki w oficjalnych komunikatach urzędu. Paweł Bielański nazywa to „tajną misją dyplomatyczną”. – Radni burmistrza w tym temacie byli wyjątkowo skromni i o swoich sukcesach na arenie międzynarodowej milczą. A ponoć niektórzy zostali nawet intronizowani do bractwa winnego Tire Douzils! – pisze prześmiewczo Bielański.

Radny Oleśnicy Razem, opierając się na danych z rejestru umów oraz informacjach z mediów społecznościowych miasta partnerskiego, wylicza koszty tej – jak to określa – „ciężkiej pracy u podstaw”. Bilety lotnicze, zakupione przez Sekcję Komunikacji Społecznej, kosztowały 6 400 zł. Radny Marek Kamaszyło miał pobrać z budżetu miasta 5 000 zł zaliczki, którą po powrocie rozliczył, dobierając jeszcze 890 zł. Aleksander Chrzanowski wyjazd rozliczył kwotą 1 204 zł.

Łączny bilans wyprawy zamknął się w kwocie 13 494 zł. Bielański podkreśla, że mimo regularnych sprawozdań z działalności przewodniczącego na sesjach, temat francuskich wojaży nigdy nie został wywołany do tablicy.

Paweł Bielański nie kryje zdziwienia formą delegacji. Twierdzi, że nie słyszał wcześniej, by radni podróżowali samolotami na zaliczkach z budżetu miasta. – Jak widać, w Oleśnicy nowa jakość w samorządzie wreszcie „dolaciała” – dosłownie i w przenośni – komentuje.

Pytany o szczegóły rozliczeń, burmistrz Adam Horbacz miał odesłać Bielańskiego do Wydziału Finansowego, by ten „sam sobie poszukał” dokumentów. Radny zapowiada jednak, że nie odpuści i spróbuje pozyskać faktury w trybie dostępu do informacji publicznej.

Wpis radnego kończy się gorzką refleksją nad korzyściami z partnerstwa z Jaunay-Marigny. O ile radni wrócili prawdopodobnie wypoczęci i bogatsi o wiedzę na temat miodów i win z Doliny Loary, o tyle mieszkańcy Oleśnicy – zdaniem Bielańskiego – odczują to głównie w swoich portfelach. – Zdrowie podatników! Tylko nie zakrztuście się przy płaceniu podatków, bo ktoś musi sfinansować włodarzom kolejne podniebne wojaże – podsumowuje radny.

Do wypowiedzi Pawła Bielańskiego ustosunkowała się skarbnik miasta Joanna Jarosiewicz.

Udostępnij:
REKLAMA