Skarbniczka wyjaśnia koszty delegacji: „Pojechali samochodem, nie samolotem”

Red | Red
Skarbniczka wyjaśnia koszty delegacji: „Pojechali samochodem, nie samolotem”
Skarbnik Joanna Jarosiewicz odpowiedziała radnemu Pawłowi Bielańskiemu.
Joanna Jarosiewicz, skarbniczka Oleśnicy, opowiedziała radnemu Pawłowi Bielańskiemu. Chodzi o jego wpis na temat wyjazdu radnych Marka Kamaszyły i Aleksandra Chrzanowskiego do Francji.

– W związku z artykułem dotyczącym wyjazdu radnych do miasta partnerskiego Oleśnicy – Jaugne-Marigny wyjaśniam, iż radny Paweł Bielański sugerując, iż delegacja kosztowała ponad 13 tys. zł, a radni polecieli do Francji samolotem, mija się z prawdą – pisze urzędniczka.

– Po pierwsze: radni Aleksander Chrzanowski i Marek Kamaszyło pojechali tam samochodem, dlatego wzięli zaliczkę na paliwo i nocleg po drodze – wyjaśnia. – Z kolei bilet lotniczy został kupiony dla Andrzeja Gołoty na jego wizytę na Gali Boksu w Oleśnicy i został sfinansowany w ramach środków Oleśnickiego Budżetu Obywatelskiego i zakup ten nie ma nic wspólnego z wizytą w mieście partnerskim.

Dalej w mailu do naszej redakcji Joanna Jarosiewicz pisze, że radny Bielański złożył 4 maja wniosek o udostępnienie informacji publicznej dotyczącej dowodów księgowych związanych z wizytą radnych we Francji oraz zakupem biletu lotniczego. – Czas na odpowiedź zgodnie z ustawą mamy do 18 maja – czytamy. – Wniosek trafił do mnie, przygotowaliśmy dokumenty, część danych musieliśmy zanonimizować (adresy, numery rachunków). Odpowiedź miała zostać udzielona po weekendzie, chcieliśmy w niej rozwiać wątpliwości pana radnego, ale zamiast poczekać na kopie dokumentów urzędowych radny wolał wysnuć własne wnioski. Zaliczki w kwocie 5.000 zł, 809 zł i 1.204 zł (łącznie 7.013 zł) zostały rozliczone zgodnie z przepisami dotyczącymi podroży służbowej radnego odbytej samochodem. Rozliczono koszty noclegów, opłat autostradowych oraz diet.

– Kończąc odniosę się i ja do cytatu z kultowego filmu Andrzeja Kondratiuka: „Człowiek musi sobie od czasu do czasu polatać” – byle nie odleciał za wysoko – puentuje Joanna Jarosiewicz.

Udostępnij:
REKLAMA