Czy „magiczny patyk” uratuje kultową konstrukcję na ul. Słowackiego?
Mieszkańcy alarmują w tej sprawie od dawna. Pierwsze sygnały o tragicznym stanie technicznym trafiły do radnego Mirosława Płaczkowskiego już na początku 2025 roku. – Mieszkaniec prosił mnie o interwencję już ponad rok temu. 14 listopada 2025 roku złożyłem w tej sprawie oficjalną interpelację, licząc na szybką reakcję miasta. Niestety, do dziś ze strony urzędu doczekało się jedynie… głuche echo – mówi Mirosław Płaczkowski.
Co ciekawe, problem nie jest nowy również dla władz powiatu. Rok przed interpelacją Płaczkowskiego, o to samo miejsce walczył radny Dawid Galik. Jak widać – bezskutecznie.
Happening zamiast remontu
Skoro urzędnicze pióra okazały się bezsilne, mieszkańcy ul. Słowackiego postanowili wziąć sprawy w swoje ręce, choć w dość niekonwencjonalny sposób. Podczas spontanicznego spotkania, zamiast kolejnych narzekań, postawiono na happening z przymrużeniem oka.
Wykorzystano starą, sprawdzoną metodę ze szlaków turystycznych: jeśli podeprzesz chwiejącą się skałę lub niszczejący obiekt patykiem, spełni się jedno twoje życzenie. – Skoro system zawiódł, może zadziała magia? – żartowali zgromadzeni. Życzenie wszystkich obecnych było jedno: aby konstrukcja doczekała się remontu, zanim dojdzie do tragedii. Widok potężnego elementu infrastruktury „zabezpieczonego” symbolicznym patykiem doskonale obrazuje absurd sytuacji, w której znaleźli się mieszkańcy.
Uwaga: To nie tylko żarty
Choć happening miał charakter humorystyczny, sytuacja jest poważna. Obiekt znajduje się w ogólnodostępnej przestrzeni, a jego stan techniczny budzi realne obawy.
Radny Płaczkowski apeluje o ostrożność: – Miejsce jest wciąż dostępne dla każdego, ale szczerze zalecam rozwagę. Ten „pomnik” lat 70. jest w tej chwili nieprzewidywalny.