Dramat psów. Atos cierpiał z połamaną miednicą, jego właściciele pili
Atos i Dżeki trafiły do azylu z miejsca, gdzie alkohol i brak pracy były codziennością ich opiekunów. Ludzie, którzy powinni dbać o ich bezpieczeństwo, nie byli w stanie zapewnić im nawet podstawowej opieki. Kiedy wolontariusze dotarli na miejsce, zastali widok, który łamie serce. Zwierzęta były brudne i wychudzone. Ich kondycja zdrowotna została określona jako bardzo zła. Psy żyły w zaniedbaniu, o którym fundacja dowiaduje się sukcesywnie przy kolejnych interwencjach w tej okolicy.
Kilka dni niewyobrażalnego bólu
Historia Atosa jest szczególnie drastyczna. Pies został potrącony przez samochód, jednak jego właściciele nie udzielili mu żadnej pomocy. Zwierzę przez kilka dni cierpiało w milczeniu, dopóki ktoś nie zgłosił sprawy fundacji.
Diagnoza weterynaryjna nie pozostawia złudzeń co do skali cierpienia: połamana miednica i biodro. Przed psem długie, trudne i przede wszystkim bardzo kosztowne leczenie oraz rehabilitacja.
Bezpieczna przystań w azylu
Na szczęście oba psiaki są już pod opieką Oleśnickich Bid. Zostały wykąpane, nakarmione i zabezpieczone odpowiednimi lekami. Choć Atosa czeka walka o sprawność, wolontariusze widzą już pierwsze efekty zmiany otoczenia. – Każdego dnia widzimy, jak nabierają zaufania. Smakują im posiłki i cieszy ich czyste legowisko. Jednego jesteśmy pewni: jest im u nas bardzo dobrze – informują przedstawiciele fundacji.
Jak możesz pomóc?
Leczenie powypadkowe Atosa oraz utrzymanie obu psów to ogromny wydatek dla fundacji. Każdy może wesprzeć działania „Oleśnickich Bid” i pomóc w ratowaniu skrzywdzonych zwierząt, przekazując 1,5% podatku. KRS: 0000601982
Fundacja walczy teraz o to, by Atos i Dżeki nie tylko wyzdrowiały, ale w przyszłości znalazły domy, w których nikt już nigdy ich nie skrzywdzi.