Kontrowersje wokół najmu lokalu w Rynku. Radny Bielański: To była fikcja, a nie negocjacje

Red | Red
Kontrowersje wokół najmu lokalu w Rynku. Radny Bielański: To była fikcja, a nie negocjacje
Pod koniec marca działacze Nowej Nadziei organizowali konferencję prasową przed lokalem w Rynku. FOT. GRZEGORZ KIJAKOWSKI
Paweł Bielański przedstawia kolejne dokumenty dotyczące lokalu przy Rynku 53/I. Według radnego, najemca został wybrany „z góry”, zanim inni chętni w ogóle dowiedzieli się o ofercie.

Radny Bielański przedstawia chronologię, która rzuca nowe światło na proces „negocjacji”:

  • 14 marca 2025 r.: Do ZBK wpływa pismo od przedsiębiorcy z propozycją najmu lokalu za 11 zł/m² na cele fundacji mającej promować lokalne produkty
  • 3 kwietnia 2025 r.: Burmistrz Adam Horbacz wydaje pisemne polecenie, by zawrzeć umowę najmu z tym konkretnym przedsiębiorcą, wskazując dokładnie stawkę 11 zł/m²
  • 17 kwietnia 2025 r.: W ZBK odbywają się „rokowania”. Protokół odnotowuje jednego oferenta i stawkę 11 zł. Co istotne – jest to pierwszy dzień okresu, w którym wykaz lokalu powinien być publicznie dostępny dla innych chętnych
  • 18 kwietnia 2025 r.: ZBK informuje oferenta o wyborze, zaznaczając jednocześnie, że lokal będzie widniał w wykazie do 8 maja.
  • 21 maja 2025 r.: Podpisanie umowy na działalność gastronomiczną (co po roku urząd nazwał „pomyłką pisarską”).
  • 2 kwietnia 2026 r.: Powstaje fundacja, która ma prowadzić lokal

Zarzuty radnego: Faworyzowanie i brak dbałości o finanse miasta

Zdaniem Pawła Bielańskiego, cała procedura była „czynnością pozorną”, mającą jedynie sprawiać wrażenie legalności. – Takie działanie burmistrza, w mojej ocenie, noszą znamiona poważnych naruszeń prawa, w szczególności ustawy o gospodarce nieruchomościami oraz zasad jawności i uczciwej konkurencji – uważa Bielański. – W takim przypadku publikacja wykazu stała się jedynie czynnością pozorną, skoro najemca został już arbitralnie wskazany przez burmistrza przed powiadomieniem opinii publicznej, że taki lokal będzie przeznaczony do wynajmu w trybie bezprzetargowym. Takie działanie może zostać potraktowane jako faworyzowanie konkretnej osoby/firmy, co narusza przepisy o konkurencyjności. Burmistrz wydając polecenie najmu po stawce 11 zł/m² konkretnemu najemcy, przed zakończeniem okresu publikacji wykazu, uniemożliwił uzyskanie potencjalnie wyższego czynszu.

– Wskazanie stawki najmu z góry (identycznej z tą, o którą prosiła oferentka w piśmie z 14 marca) oznacza, że burmistrz nie podjął nawet próby zabezpieczenia interesu finansowego miasta (wynegocjowania wyższej stawki). Jest to w mojej ocenie naruszenie dyscypliny finansów publicznych – ocenia radny.

– Ponadto, przystąpienie do negocjacji i wybór przez ZBK oferenta w pierwszym (!) dniu publikacji wykazu jest w również działaniem nieprawidłowym (…). Negocjacje powinny być prowadzone dopiero po terminie 21 dni, a nie zakończone wyborem oferenta w 1 dniu po publikacji wykazu – wskazuje radny opozycji.

Zdaniem Bielańskiego najbardziej bulwersujący wydaje się fakt, że blokada lokalu mogła zniechęcić innych przedsiębiorców. – Znam osobiście przedsiębiorcę, który pytał o ten lokal, gdy widniał on w wykazie. Dostał informację, że jest już zarezerwowany i domykane są formalności. Przez to nie złożył oferty – relacjonuje Bielański. – Na ostatniej sesji złożyłem kolejne zapytania w tej sprawie. Ale już na dzień dzisiejszy mam dokumenty i wiedzę, z której wynika, że sprawę należy przekazać właściwym organom.

Udostępnij:
REKLAMA