Batalia o herb zakończona. Konserwator zabytków nakazuje poprawki na Kolumnie Złotych Godów

Red | Red
Batalia o herb zakończona. Konserwator zabytków nakazuje poprawki na Kolumnie Złotych Godów
Po wieloletniej batalii Wojewódzki Konserwator Zabytków oficjalnie potwierdził błędy i nakazał ich niezwłoczną korektę. Głos w sprawie zabrało dwóch znawców historii Oleśnicy: Remigiusz Szczuraszek oraz dr Marek Nienałtowski, popularyzator dziejów Oleśnicy.

Zdaniem Remigiusza Szczuraszka, rozstrzygnięcie sprawy to dowód na to, jak ważna dla miasta jest czujność lokalnych pasjonatów historii. – Po tylu latach rozstrzygnęła się batalia wokół medalionu wykonanego w ramach Oleśnickiego Budżetu Obywatelskiego. Choć miasto zapewniało, że wszystko jest w porządku, decyzja WKZ pokazuje, że zastrzeżenia były zasadne. Korekty mają zostać naniesione bezpośrednio na istniejącym medalionie. Cała sprawa pokazuje, jak ważna jest konsekwencja społeczników, którzy potrafią upominać się o rzetelne odtwarzanie dziedzictwa, nawet jeśli bywają zbywani – komentuje Remigiusz Szczuraszek.

Marek Nienałtowski: „Heraldyczny absurd i urzędnicza czarna lista”

Marek Nienałtowski nie kryje oburzenia nie tylko samym wykonaniem herbu, ale też podejściem urzędu do merytorycznego nadzoru nad inwestycją. – 17.11.2020 r. bez rozgłosu umieszczono na Kolumnie nowy medalion. Szybko stwierdziłem istotne błędy heraldyczne, które powodują, że trudno to nazwać herbem księżnej Marii Sophii Wilhelminy Solms-Laubach. Urząd Miasta uznał jednak, że błędów nie ma – pisze na swojej stronie internetowej Marek Nienałtowski. – W trakcie roku korespondencji na linii WKZ-wykonawczyni medalionu z herbem dowiedziałem się, że próba usunięcie medalionu może spowodować uszkodzenie Kolumny Złotych Godów i dlatego decyzja WKZ była następująca:

Po przeanalizowaniu materiału dowodowego w sprawie nieprawidłowości w interpretacji i wykonaniu repliki medalionu z herbem księżnej Marii Sophii Wilhelminy Solms-Laubach na Kolumnie Złotych Godów w Oleśnicy, dokonaniu analizy porównawczej zrealizowanych prac przez panią (tu pominięto nazwisko) względem uzgodnionego wcześniej projektu w terenie, stwierdzeniem niezgodności w obrębie lewego klejnotu herbu, organ konserwatorski wystąpił do autorki medalionu o pilną jego korektę w ww. zakresie, na podstawie programu naprawczego, który winien być uprzednio uzgodniony z Dolnośląskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków. Pismo przekazane zostało również do wiadomości Urzędu Miasta Oleśnica.

– Próba wyjęcia tego medalionu odlanego z brązu i przyklejonego może się skończyć
zniszczeniem zabytkowej obudowy w postaci lwa obejmującego medalion, a może zniszczenia mogą sięgać dalej, dlatego zostanie naprawiony tylko jeden z klejnotów – wyjaśnia Marek Nienałtowski. – Dlatego zostanie naprawiony tylko jeden z klejnotów. Naprawa może będzie polegać na jego wycięciu, odlaniu nowego klejnotu i wstawieniu go w miejsce wycięcia. Względnie wykonawczyni medalionu przyjmie inną metodę wymiany (naprawy).

Według Nienałtowskiego problem ma również podłoże personalne. Przypomina on, że pierwszy medalion, wykonany za kadencji burmistrza Michała Kołacińskiego, powstał na bazie dostarczonej przez niego szczegółowej ilustracji i do dziś nie budzi zastrzeżeń. – Niestety, po zmianie burmistrza uznano, że to magistrat będzie nadzorował prace, a ja wróciłem na „czarną listę”. Wynik jest taki, że mamy dziś głupawy medalion, a dwóch kolejnych wciąż brakuje – kwituje historyk.

Udostępnij:
REKLAMA