Skandaliczny stan traktu przy ul. Moniuszki. „Zarząd śpi, a pasażerowie brną w brudzie!”
Do naszej redakcji zgłosił się mieszkaniec, który codziennie przemierza trasę między dworcem PKP a miastem. To, co widzi przy terenie należącym do ROD „Kolejarz”, określa krótko: wstyd i degradacja.
Zdaniem naszego rozmówcy, problemem jest nie tylko sam wygląd terenu, ale przede wszystkim postawa osób odpowiedzialnych za ten stan rzeczy.
– Zarząd i prezes po prostu śpią. Mają to w głębokim poważaniu, bo sami pewnie mieszkają w innych częściach miasta i nie muszą tędy chodzić – grzmi oburzony Czytelnik. – To jest główny trakt pieszy z dworca w stronę miasta. Tędy idą turyści, tędy idą osoby dojeżdżające do pracy. Co widzą? Syf, zaniedbane pobocza i brak jakiejkolwiek estetyki.
Choć ogrody działkowe z założenia powinny być zieloną oazą, ich otoczenie od strony chodnika przypomina raczej zapomniane przez nikogo nieużytki niż reprezentacyjną część miasta. Wstyd!