Grzegorz Braun w prokuraturze. Chodzi o głośną sprawę z oleśnickiego szpitala
To już kolejna próba postawienia zarzutów politykowi. Przypomnijmy, że sprawa ciągnie się od kilku miesięcy, a poprzednie terminy przesłuchań kończyły się bezowocnie:
- 17 lutego: Braun stawił się w prokuraturze, jednak zamiast składać wyjaśnienia, złożył wniosek o wyłączenie z postępowania prokurator referent, Karoliny Stockiej-Mycek. To wymusiło zawieszenie czynności.
- 4 marca: Kolejny termin wyznaczono po tym, jak wniosek o wyłączenie prokurator został odrzucony. Tym razem poseł nie pojawił się w gmachu prokuratury, przesyłając dzień wcześniej pisemne usprawiedliwienie.
O co chodzi w „sprawie oleśnickiej”?
Postępowanie dotyczy interwencji poselskiej, którą Grzegorz Braun przeprowadził w oleśnickim szpitalu. Według ustaleń śledczych, w trakcie tych działań miało dojść do naruszenia nietykalności oraz bezprawnego pozbawienia wolności ówczesnej wicedyrektor placówki, lekarki Gizeli Jagielskiej.
Dziś prokurator ma oficjalnie ogłosić zarzuty i przesłuchać polityka w charakterze podejrzanego. Niestety, znów się to nie uda.
– Zostawimy coś tylko w biurze podawczym – zapowiedział Braun wchodząc do prokuratury. To „coś” – jak podają regionalne redakcje 0 to zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez kolejną prokurator, która miała przesłuchiwać polityka. Wniosek Brauna będzie teraz musiał rozpatrzyć szef prokuratury.