Siła kobiety zaczyna się od świadomości własnego ciała
Jak wyglądała Pani droga do pracy z kobietami i zdrowiem intymnym?
Myślę, że pierwszym impulsem był koniec studiów i praktyki w szpitalu na oddziale ginekologiczno-położniczym przy ul. Borowskiej we Wrocławiu. Studiowałam fizjoterapię i podczas praktyk zajmowałyśmy się pacjentkami po porodach. Ten obraz bardzo mocno utkwił mi w pamięci. Uświadomił mi, jak ogromnego – i przede wszystkim holistycznego – zaopiekowania potrzebuje kobieta po porodzie. Wtedy po raz pierwszy pomyślałam, że to właśnie chciałabym robić zawodowo. Kolejnym ważnym etapem był staż w Oleśnicy, w zakładzie dr. Mieszały. Zgłosiła się tam pacjentka po porodzie z porażeniem nerwu strzałkowego, będącym powikłaniem okołoporodowym. To doświadczenie bardzo dobitnie pokazało mi, jak długofalowe mogą być konsekwencje porodu i jak ważna jest specjalistyczna opieka w tym okresie.
Sama droga zawodowa była jednak długa. Przyszły szkolenia, kursy, konferencje dalsze pogłębianie wiedzy. Z czasem zaczęły zgłaszać się do mnie pacjentki, a moje horyzonty się poszerzały – już nie tylko o opiekę okołoporodową, ale także o pomoc kobietom z dysfunkcjami uroginekologicznym i uroproktologicznymi. Dziś świadomość pacjentek jest znacznie większa. Kobiety same szukają pomocy u specjalistów, choć jeszcze kilka lat temu ich dolegliwości często były bagatelizowane. Warto dodać, że w Polsce fizjoterapia uroginekologiczna funkcjonuje dopiero od około 12–15 lat. Początkowo była dostępna głównie w dużych miastach, a dopiero później zaczęła docierać do mniejszych miejscowości.
Zdrowie intymne wciąż bywa tematem tabu. Z jakimi problemami kobiety najczęściej zgłaszają się do Pani?
Najczęściej są to dysfunkcje dna miednicy, przede wszystkim gubienie moczu lub przewlekłe parcia naglące i trudności z mikcją. Zdarza się również bolesne współżycie, nietrzymanie stolca oraz obniżenie narządu rodnego. Ten ostatni problem dotyczy częściej kobiet w drugiej połowie życia, natomiast nietrzymanie moczu lub bolesne i częste odwalanie moczu występuje niezależne od wieku- także u pań znacznie młodszych (w tym u nastolatek). Co ważne, kobiety coraz rzadziej wstydzą się mówić o swoich problemach, ponieważ dolegliwości te bardzo utrudniają codzienne funkcjonowanie. Kluczowe jest budowanie nowych – prawidłowych nawyków i poprawa świadomości ciała, nauka aktywizacji i relaksacji mięśni dna miednicy. Sama edukacja potrafi przynieść ogromne korzyści i w wielu przypadkach uchronić pacjentki przed powstaniem dysfunkcji lub zmniejszyć zgłaszane dolegliwości, a tym samym uniknąć leczenia operacyjnego.
Często podkreśla Pani holistyczne podejście do zdrowia intymnego. Co to oznacza w praktyce?
Mówiąc najprościej – nie jesteśmy tylko dnem miednicy czy pęcherzem. Jesteśmy całością. Na to, co dzieje się w dnie miednicy, ma wpływ całe ciało – strona fizyczna, a także emocjonalna i psychiczna. Bardzo dużo napięć powstaje w innych częściach ciała np. w wyniku stresu. Zdarza się więc, że nie pracujemy bezpośrednio w obrębie miednicy (choć tam występują objawy) lecz na przykład w okolicy głowy, stawów skroniowo-żuchwowych, karku czy przepony oddechowej, to realnie poprawia funkcjonowanie dna miednicy. Idealnym rozwiązaniem byłoby łączenie fizjoterapii ze wsparciem położniczym lub psychologicznym, ponieważ zdrowie fizyczne i psychiczne nie są odrębnymi bytami – one wzajemnie na siebie wpływają.
Czy dysfunkcje dna miednicy dotyczą wyłącznie kobiet po porodzie lub w starszym wieku?
Zdecydowanie nie. Nie ma jednej grupy wiekowej. Trafiają do mnie zarówno bardzo młode dziewczęta, jak i panie po 80. roku życia. Kobiety po 50. roku życia często zmagają się z problemami strukturalnymi, związanymi z okresem okołomenopauzalnym, zmianami w tkankach i obniżeniem poziomu hormonów. U młodszych kobiet dominują natomiast problemy związane z nadmiernym napięciem, brakiem świadomości własnego ciała oraz szeroko pojętym bólem, endometriozą, problemami z zajściem w ciążę. W takich przypadkach ważne jest moje specjalistyczne wsparcie jako fizjoterapeutki uroginekologicznej, ale również wsparcie psychologiczne. W razie potrzeby kieruję pacjentki do zaprzyjaźnionych gabinetów psychologicznych w Oleśnicy i okolicach.
Nietrzymanie moczu, ból dna miednicy, obniżenie narządów rodnych – czy z tym naprawdę da się coś zrobić?
Tak, zdecydowanie. W swojej praktyce wykorzystuję m.in. pessary, które dobieram indywidualnie do pacjentki przy obniżeniu narządu rodnego czy gubieniu moczu. Działają one praktycznie od razu – doraźnie – kobieta funkcjonuje bez zgłaszanych dolegliwości, może iść na zakupy, podjąć aktywność fizyczną, czuć komfort w codziennym życiu. Często zachęcam do zastosowania pessaroterapii przed operacją, by kobieta mogła zobaczyć, jak będzie funkcjonować po zabiegu – to odwracalne, w przeciwieństwie do operacji. Dla wsparcia rekonwalescencji poporodowej oraz bezpiecznego powrotu do sportu po porodzie często proponuję wykorzystanie tamponów podpierających. Inną alternatywą jest jeszcze elektroterapia mięśni dna miednicy i biofeedback. Szeroko stosowana w dysfunkcjach dna miednicy.
Dużą część Pani pracy zajmują kobiety przed i po porodzie. Dlaczego wsparcie fizjoterapeutyczne w tym okresie jest tak istotne?
Tak, wierzę, że czas ciąży jest wyjątkowym i niepowtarzalnym momentem w życiu każdej kobiety. Pragnę przyszłym Mamom pokazać, że mogą w sposób sprawczy i świadomy zaznać ciąży i porodu, dlatego oferuję szeroki pakiet wsparcia. W tym indywidualną terapię, grupowe zajęcia ruchowe „Lekko w ciąży”, warsztaty „Praktyczna edukacja przedporodowa” – dla par. Oprócz pracy fizjoterapeutycznej ważna jest edukacja w zakresie przebiegu porodu i przygotowania partnera do realnego wsparcia. Panowie chcą wiedzieć, jak skutecznie działać, a nasze przygotowania to niejako „próba generalna” przed samym porodem. Coraz więcej pań korzysta z takich przygotowań, jak również z zajęć ruchowych dla kobiet w ciąży -to pozwala im obserwować zmiany w ciele i buduje pewność siebie. Zajęcia można kontynuować do końca ciąży, najlepiej zaczynając w drugim trymestrze, jeśli ciąża przebiega prawidłowo i lekarz wyrazi zgodę. Moim i psycholog Agnieszki Majerskiej autorskim projektem jest „Królewski połóg” przygotowujący ciało i umysł do połogu i macierzyństwa. Każde wsparcie w tym czasie jest kluczowe – od przygotowania fizycznego, psychicznego oraz na własnych zasadach od osób z najbliższego otoczenia.
Jak wygląda bezpieczny powrót do formy po porodzie i jakie błędy kobiety popełniają najczęściej
Kluczowa jest świadomości ciała w przestrzeni, mięśni brzucha i dna miednicy oraz łagodne podejście do ćwiczeń. Prowadzę zajęcia ruchowe dla Kobiet po porodzie w towarzystwie Maluszka. Zapraszam do bezpiecznego powrotu do aktywności fizycznej gdzie bez presji i nadmiernego nacisku ćwiczymy – zaczynając od ćwiczeń oddechowych, pracy nad techniką, wdrażając sukcesywnie progres ćwiczeń wraz z lepszą samoświadomością ciała. Ważny jest również połóg – czas na odpoczynek i regenerację. Zbyt szybki powrót do intensywnej aktywności jest najczęstszym błędem.
Pracuje Pani również z pacjentkami po operacjach. Dlaczego rehabilitacja blizny jest tak ważna?
Apeluję o możliwościach prerehabilitacji, czyli kompleksowego i wielokierunkowego przygotowania przed operacją, ustaleniu planu postępowania bezpośrednio po niej i bezpiecznym powrocie do funkcjonowania. Często operacje są wysokiej skuteczności, ale ich efekt jest krótkotrwały, ponieważ nawyki pacjentki się nie zmieniły, powodując nawrót objawów. Odpowiednia edukacja i przygotowanie pozwalają tego uniknąć. A blizny, które są nieodzowną konsekwencją każdej operacji również powinny zostać objęte terapią, by nie prowokowały wtórnego bólu, zrostów czy ograniczenia ruchomości. Wielu pacjentkom zależ także na estetycznym wyglądzie blizn co również leży w mojej kompetencji.
W Oleśnicy funkcjonuje nowa przestrzeń dla kobiet – Yoni Femi Place. Skąd pomysł?
Ideą tego miejsca jest nie tylko fizjoterapia uroginekologiczna, w której ja się specjalizuje. Chciałam stworzyć miejsce i udostępnić je Kobietom w szerszej perspektywie wsparcia i rozwoju w różnych obszarach życia. Przestrzeń, w której kobiety mogą się wspierać i rozwijać wzajemnie. W Yoni Femi Place organizowane są m.in. psychologiczna szkoła rodzenia z Agnieszką Majerską, lekcje szycia na maszynie z Joanną Domaradzką, warsztaty aromaterapii z Karoliną Konieczną, warsztaty biżuteryjne handmade z Kasią Nowacką, taniec brzucha Bellydance z Kasią Kuc czy joga z Pauliną Wołoszyn. To przestrzeń, która będzie się rozwijać, dopasowując do potrzeb kobiet. Kto wie co będzie w przyszłości? Jestem otwarta. Moją wizją jest także stworzenie zespołu specjalistów, którzy kompleksowo zajmują się zdrowiem kobiet – fizjoterapeutek, położnych, psycholożek i lekarek. Chcę, byśmy funkcjonowały jak jedna zgodna drużyna, wspierając kobiety w każdym aspekcie ich życia. Do zobaczenia w YONI FEMI PLACE w Oleśnicy ul. Kilińskiego 2/27.