REKLAMA

Wraki samochodów straszą na ulicach Oleśnicy. To problem, który wraca od lat

Red | Red
Wraki samochodów straszą na ulicach Oleśnicy. To problem, który wraca od lat
Ten samochód, w "stanie rozkładu" stoi na ul. Wojska Polskiego. FOT. CZYTELNIK
Zniszczone, rozbierane na części auta od dłuższego czasu są zmorą wielu ulic w Oleśnicy. Kolejny sygnał w tej sprawie otrzymaliśmy od naszego Czytelnika, który zwrócił uwagę na dwa takie przypadki. – Z tego autka zostaje coraz mniej. Stoi na parkingu koło Biedronki na Wojska Polskiego. Jeszcze inne w trakcie rozbiórki jest na Skłodowskiej-Curie – napisał do naszej redakcji.
REKLAMA

To jednak nie są odosobnione sytuacje. Porzucone lub stopniowo „znikające” samochody od lat pojawiają się w różnych częściach miasta – na parkingach osiedlowych, przy sklepach, a nawet w pasach drogowych. Mieszkańcy skarżą się, że wraki zajmują miejsca parkingowe, szpecą okolicę.

Dlaczego takie pojazdy potrafią stać miesiącami, a czasem nawet latami? Problem wynika głównie z procedur i przepisów, które znacznie utrudniają szybkie usunięcie wraku. Kluczowe znaczenie ma m.in. to, czy auto stoi na terenie publicznym czy prywatnym. W przypadku parkingów należących do spółdzielni, wspólnot czy sklepów, miasto ma ograniczone możliwości działania.

Kolejną przeszkodą jest ustalenie właściciela pojazdu. Jeśli samochód nie ma tablic rejestracyjnych, numer VIN jest nieczytelny albo właściciel przebywa za granicą, procedura znacznie się wydłuża. Sam fakt, że auto jest zniszczone lub nieużywane, nie zawsze wystarcza, by uznać je formalnie za wrak. Dopiero pojazd bez tablic, w stanie wskazującym na brak użytkowania i zagrażający bezpieczeństwu może zostać odholowany – i to po przejściu odpowiedniej ścieżki administracyjnej.

Efekt? Wraki stoją, rdzewieją, bywają rozbierane „na raty” i przez długi czas pozostają problemem dla okolicznych mieszkańców.

Udostępnij:
REKLAMA
REKLAMA