Oleśnica rozważy nocną prohibicję? Radni składają wniosek, a dane z kraju pokazują rosnący trend

Red | Red
Oleśnica rozważy nocną prohibicję? Radni składają wniosek, a dane z kraju pokazują rosnący trend
Czy nocne ograniczenie sprzedaży alkoholu zostanie wprowadzone także w Oleśnicy? Radni Mirosław Płaczkowski, Dawid Galik i Rafał Zahorski złożyli oficjalny wniosek do burmistrza Adama Horbacza o rozpoczęcie prac nad uchwałą w tej sprawie. Jak zaznaczają, temat wraca co jakiś czas w mediach oraz rozmowach z mieszkańcami, a teraz przyszedł czas na poważną, publiczną dyskusję.

– Czas, żeby oleśniczanie wypowiedzieli się w tym temacie – mówi radny. – Jedni pytają: „Kiedy Oleśnica?”, inni błagają: „Tylko nie w Oleśnicy!” – dodaje, podkreślając potrzebę otwartej debaty i konsultacji społecznych.

Nocna prohibicja w Polsce – rosnący trend

Z danych przytaczanych wcześniej przez nasz portal wynika, że w latach 2018–2024 nocną prohibicję wprowadziło już 176 gmin, co stanowi 7,1% wszystkich samorządów w kraju. W około 30 z nich zakaz dotyczy jedynie części gminy lub wybranych dzielnic. Choć w 9 przypadkach uchwały zostały uchylone (m.in. po interwencji wojewody lub sądu), trend wydaje się rosnący – zarówno w dużych metropoliach, jak i mniejszych miejscowościach.

Przykłady miast, które wprowadziły ograniczenia:

  • Kraków, Bydgoszcz, Biała Podlaska – całkowity zakaz sprzedaży alkoholu w nocy,
  • Wrocław, Gdańsk, Poznań, Katowice, Kielce, Rzeszów – ograniczenia w wybranych dzielnicach

Dlaczego samorządy się na to decydują?

Jak wskazują samorządy, główne powody wprowadzenia nocnych ograniczeń to:

  • narastające problemy z hałasem i zakłócaniem porządku publicznego,
  • libacje pod sklepami
  • wzrost liczby interwencji policji i straży miejskiej,
  • negatywne skutki społeczne i zdrowotne związane z nadużywaniem alkoholu.

Co ważne – zakazy nie obejmują lokali gastronomicznych (pubów, restauracji), a dotyczą wyłącznie sprzedaży alkoholu w sklepach – przede wszystkim tych otwartych całą dobę.

A co z Oleśnicą?

Choć temat nie trafił jeszcze pod obrady Rady Miasta, radny Płaczkowski chce, aby rozważenie takiego rozwiązania rozpoczęło się już teraz – w duchu otwartej debaty, z udziałem mieszkańców, przedsiębiorców i lokalnych służb. – Naszym zdaniem proponowane ograniczenie jest słuszne, a priorytetem powinno być dobro ogółu mieszkańców. Dlatego wnioskujemy o konkretne działania – niech przemówią dane, specjaliści i służby, a nie tylko emocje i komentarze – podkreśla Płaczkowski.

Udostępnij:
REKLAMA