Czy ktoś odpowie za przegrany proces szpitala? Powiat: trzeba pytać poprzednich dyrektorów
Rogalski został zwolniony z oleśnickiego szpitala w 2019 roku. Był wtedy lekarzem na oddziale paliatywnym i miał gwarantowany umową trzyletni kontrakt. Sprawa trafiła do sądu, trwała kilka lat.
11 lipca 2024 roku Sąd Okręgowy we Wrocławiu wydał wyrok nakazujący szpitalowi w Oleśnicy zapłatę odszkodowania z tytułu bezpodstawnego rozwiązania umowy z Piotrem Rogalskim za okres od lipca 2020 do kwietnia 2022 roku wraz z odsetkami.
– W związku z tym, że uzasadnienie wyroku zostało doręczone szpitalowi 7 stycznia 2025 roku wyrok stał się prawomocny z dniem 25 stycznia 2025 roku, czyli po upływie terminu wniesienia apelacji – mówi OlesnicaInfo.pl dyrektor Agnieszka Cholewińska, dodając, że szpital nie składał apelacji ze względu na rozstrzygnięcie pierwszej sprawy, która zakończyła się oddaleniem apelacji oraz odmową przyjęcia przez Sąd Najwyższy skargi kasacyjnej szpitala.
– Biorąc pod uwagę, że stan faktyczny sprawy był identyczny i roszczenie było tożsame jak w pierwszej sprawie, a także fakt, że szpital musiałby ponosić dalsze koszty wnoszenie apelacji oceniono jako bezzasadne – wyjaśnia Cholewińska.
Czy ktoś weźmie za to odpowiedzialność?
Sprawa mocno wzburzyła opinię publiczną. O komentarz do niej poprosiliśmy więc władze powiatu oleśnickiego, którym szpital podlega, prosząc też o odpowiedź na pytania o to czy, a jeśli tak to kto, personalnie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za ten stan rzeczy? Dlaczego władze powiatu nie dążyły do ugody z lekarzem skarżącym szpital, narażając w ten sposób placówkę na kolejne wydatki?
W piątek, piórem swojego pełnomocnika ds. mediów Dawida Samulskiego, władze powiatu napisały:
– Informuję, że z przesłanymi pytaniami należy zwrócić się do dyrektora szpitala z okresu, w którym została zawierana umowa z doktorem Rogalskim i do dyrektora, który rozwiązał umowę, będącą podstawą sporu sądowego – czytamy w wiadomości przesłanej do naszej redakcji.
Dodajmy, że odpowiedź nadeszła po dwóch tygodniach, tak więc aż tyle czasu potrzebowano w starostwie, by napisać, parafrazując, „to nie my, to oni, poprzedni dyrektorzy szpitala”. Tak wiemy, że pozew trafił do sądu w poprzedniej kadencji. Może więc trzeba było napisać, że to nie obecne władze (i zatrudniani przez nich dyrektorzy) wojowały w sądzie z doktorem Rogalskim? Chyba, że idzie o to, że i wtedy, i teraz powiatem współrządzi(ła) Platforma Obywatelska? (Piotra Rogalskiego zwolniono podczas rządów starosty Jana Dżugaja z PO)
Można było także – a to chyba najważniejsze – zapewnić mieszkańców, że choć tego co się stało cofnąć nie można i że personalnie nikt za ten stan rzeczy nie odpowie, w tej kadencji zarządzanie powiatem będzie inne, lepsze, bardziej przemyślanie. Słowo „przepraszam” skierowane za pośrednictwem mediów do, bądź co bądź wyborców, naprawdę miałoby lepszy efekt.
Obecnie, jak nam wyjaśniono, nie toczą się inne procesy, w których szpital jest pozwany.