Strajki Kobiet w Oleśnicy. Prokuratura podejmuje decyzję, a organizatorka protestu komentuje
Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy podęła decyzję w sprawie Strajków Kobiet, które odbywały się w Oleśnicy.
Protesty kobiet w Oleśnicy, podobnie jak w całym kraju, odbywały się od końca października 2020 roku. W Oleśnicy kobiety i ich bliscy wyszli na ulice kilka razy. To był ich protest przeciwko próbie zaostrzenia prawa aborcyjnego. Doniesienie do prokuratury zostało złożone na trzy organizatorki oleśnickich manifestacji.
– Doniesienie w tej sprawie wpłynęło drogą elektroniczną do naszej prokuratury – mówiła wózczas Iwona Krzyżewska-Zazula z Prokuratury Rejonowej w Oleśnicy. – Przekazaliśmy sprawę policji i to właśnie ona prowadzi czynności z tym związane.
Zdaniem składającego donos organizatorki oleśnickich protestów naraziły życie i zdrowie wielu osób, organizując strajki podczas pandemii koronawirusa. Prokuratorskie postępowanie trwało ponad rok. Śledczy przesłuchali zarówno organizatorki strajków, jak i część uczestników. Wreszcie decyzja zapadła. A tę skomentowała Laura Kwoczała, która była jedną z trzech pań stojących w Oleśnicy na czele protestów.
Laura Kwoczała – organizatorka strajków kobiet
– Pamiętacie pierwszą sprawę za organizowanie spacerów po pseudo-wyroku Trybunału Julii Przyłębskiej, która ruszyła z ramienia prokuratury (za sprawą „anonimowego” mailowego donosu)? Padło na Oleśnicę, małe miasto położone ok. 30 kilometrów od Wrocławia i na cztery osoby – w tym m.in. mnie i Rienkę – napisała w mediach społecznościowych. – Zarzut z art. 165 KK, pod karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
– Tak się składa, że Prokuratura Rejonowa postanowiła umorzyć dochodzenie. Ale Prokuratura Okręgowa zaleciła jej wykonanie czynności uzupełniających w naszej sprawie – napisała Laura Kwoczała. – Czyli jedni odpuszczają, a inni dążą do oskarżenia. Zabawne, że w kadrach Pana Ziobry brakuje jednomyślności.