Organizatorka strajku o zawiadomieniu do prokuratury: Nie poddajemy się
Rienka Kasperowicz odniosła się do informacji o doniesieniu do prokuratury na organizatorki protestów w Oleśnicy.
– Zostałyśmy, jako organizatorki Spaceru Kobiet w Oleśnicy, zgłoszone do prokuratury. Przez kogo? Nie wiem – pisze jedna z organizatorek protestów w Oleśnicy, Rienka Kasperowicz. – Aktualnie policja rzekomo sprawdza, czy taka osoba w ogóle istnieje. Donos przyszedł mejlem i to jest dość wygodne. Wiecie, wszystko anonimowo, nie znamy personaliów, ale te głupie baby trzeba ukarać za to, że odważyły się wyrazić sprzeciw.
– Aktualnie atakowane są osoby z mniejszych miast, które w ogóle odważyły się wyjść na ulicę. Dyskredytacja, ośmieszanie, wyzywanie – czytamy w jej oświadczeniu. – Wiadomo, powinnaś siedzieć w domu i cieszyć się z tego, że zabrali ci tylko część praw, a nie wszystkie. Nie masz prawa, jako kobieta, do myślenia, do sprzeciwiania się — masz realizować założenia patriarchatu bez słowa sprzeciwu.
– Jesteś za brzydka, za gruba, za głupia. Zawsze coś będzie wadzić. Nie powinnaś w ogóle wierzyć w swoje siły, siedź cicho jak mysz pod miotłą i nie możesz, powtarzam — nie możesz(!) sprzeciwiać się męskiemu porządkowi – podkreśla oleśniczanka. – W końcu zaczną zastraszać. Będą zgłaszać na policję, będą pisać do prokuratury. Zresztą, sama Prokuratura Generalna do tego otwarcie namawiała. Trzeba ukarać te głupie kobiety, że ośmieliły się mieć czelność sprzeciwić.
– Nie ma co, nie poddajemy się. Będziemy szły dalej, będziemy szły mocniej. Im właśnie o to chodzi, bo wiedzą, doskonale zdają sobie sprawę z tego, że dla wielu to był pierwszy kontakt z aktywizmem ulicznym. Myślą, że siostra opuści siostrę, zaczniemy się siebie wyrzekać, by przywrócić namiastkę bezpieczeństwa – podkreśla Rienka Kasperowicz. – Jesteśmy w tym razem, razem silniejsze. A gdy me państwo mnie nie chroni, mojej siostry będę bronić.