Szwedzkie wizje, nadziemne tunele i krytyka władz. Nietypowa petycja wpłynęła do ratusza
Pismo rozpoczyna się od kwestii infrastrukturalnych. Autor zauważa, że przejęcie przez miasto od powiatu szeregu dróg (co dla powiatu oznaczało gigantyczne oszczędności), obarczyło miasto – a więc de facto mieszkańców – potężnymi kosztami ich utrzymania.
Szybko jednak przechodzi do polityki i obietnic wyborczych obecnego burmistrza, w tym projektu „Przystanku Zdrowie”. Mieszkaniec nie gryzie się w język, nazywając przedwyborcze wizualizacje projektem dla „ciemnego ludu” i przypominając (powołując się na ustalenia internautów), że to wcale nie POLBUS jest właścicielem dworca autobusowego.
Przychodnia rodem ze Szwecji, a nie z czasów III Rzeszy
Głównym postulatem petycji jest jednak budowa nowoczesnej przychodni z prawdziwego zdarzenia. Według autora obecne placówki „pamiętają czasy III Rzeszy”, co ma swoje przełożenie na jakość życia – zauważa on, że Polacy żyją średnio o 5-8 lat krócej niż Szwedzi.
Gdzie miałaby powstać nowa przychodnia? Mieszkaniec proponuje teren obecnego parkingu przy szpitalu. Chce tam widzieć nowoczesny budynek z kilkupoziomowym parkingiem podziemnym lub nadziemnym dla pacjentów i personelu. Alternatywą mogłoby być wykorzystanie miejsc przy ul. Armii Krajowej i hali Atol, połączone ze zmianą organizacji ruchu na ruch jednokierunkowy, co pozwoliłoby wygospodarować dodatkową przestrzeń.
Prawdziwą innowacją, o której pisze autor, jest jednak system komunikacji. Wzorując się na rozwiązaniach ze szwedzkiego Örnsköldsvik, proponuje połączenie nowej przychodni ze szpitalem za pomocą specjalnego, nadziemnego tunelu dla pieszych.
„W moim byłym powiecie w Królestwie Szwecji stacja kolejowa i dworzec autobusowy leżą po obu stronach ulicy (…). Dworzec połączony jest tunelem nad ulicą. Podobnie budynek biblioteki z budynkiem biurowym” – argumentuje w piśmie, dodając, że takie rozwiązania ułatwiają komunikację bez konieczności wychodzenia na zewnątrz.
Standardy szpitalne
Petycja to również ostra krytyka dotychczasowego planowania przestrzennego i miejskich inwestycji. Autor wprost uderza w poprzedniego burmistrza, wypominając przy tym słynne oleśnickie niedoróbki: „basen jest za krótki, hala sportowa za niska a sala widowiskowa bez zaplecza”.
Na koniec petycji pan Zbigniew dzieli się swoimi refleksjami z podróży po świecie, zauważając, że dawne kraje Trzeciego Świata pod względem infrastruktury dawno przegoniły Polskę. Jako przykład podaje Bangkok, gdzie kolejki miejskie jeżdżą nad ulicami, a w podziemiach galerii handlowych można pływać z rekinami. Najmocniejszy zarzut pada jednak w post scriptum, gdzie autor twierdzi, że we wrocławskich gabinetach weterynaryjnych panują warunki bardziej sterylne niż w niektórych pomieszczeniach oleśnickiego szpitala. Zdradza też, że w przeszłości składał wnioski o zamknięcie jednego ze szpitalnych oddziałów z powodu panujących tam warunków.