Skrajnie wychudzony pies odebrany właścicielom z powiatu oleśnickiego

Red | Red
Skrajnie wychudzony pies odebrany właścicielom z powiatu oleśnickiego

Skrajne wychudzenie, gnijące zęby i łapy tak pokrzywione, że dziwimy się, że pies w ogóle chodzi. Do tego życie bez jedzenia, bez miski, bez wody – w chlewie pośród stosu śmieci i pozostałościach po libacjach alkoholowych „właścicieli” – tak zwierzę odebrane z posesji w Stradomi Wierzchniej opisują działacze Dolnośląskiej Straży dla Zwierząt.

– Tak żył Misiek. Pies, którego odebraliśmy z tego samego przeklętego miejsca, z którego zabraliśmy 8 chorych, zarobaczonych szczeniąt – relacjonuje Dolnośląska Straż dla Zwierząt. – Stan Miśka jest zatrważająco zły. Pies jest wychudzony, ma strasznie zapadnięte boki. Wiemy na pewno – Misiek głodował. Pysk Miśka właściwie gnije żywcem – w takim stanie są jego zęby. W najgorszym jednak stanie są łapy Miśka, powykrzywiane, powyginane, połamane na pół. Nie znamy przyczyny tak tragicznego stanu łap – czy to krzywica, czy ktoś okrutny zrobił to Miśkowi specjalnie – ale wiemy, że ten pies musi strasznie cierpieć.

– Tymczasem oprawcy Miśka nic nie robili sobie z jego złego stanu. Mówili o swoich „priorytetach”, jakim jest remont – opisują interwencję działacze. – Po co mają zajmować się psem? Przecież i tak jest już stary. Nie jest dla nich wart więcej niż stary mebel czy inny niepotrzebny grat. Patologia utrzymująca zwierzęta w tak okrutnych warunkach nie ma dla nich ani grama empatii. Chcemy przerwać gehennę Miśka.

– Rozpoczynamy walkę o jego życie i zdrowie – zapowiada Dolnośląska Straż dla Zwierząt. – Przed nami kosztowna diagnostyka, usuwanie zębów, badania krwi, RTG, USG, leczenie. Tylko w ten sposób możemy sprawić, że Misiek będzie żył bez bólu….

Tutaj znajduje się zbiórka na leczenie Miśka

Udostępnij:
REKLAMA