Ruch Narodowy: Czy nie potrzebujemy wreszcie przestrzeni, która naprawdę nas łączy?

Ostatnia dyskusja wokół kolejnego projektu upamiętnienia w Oleśnicy pokazuje coś ważniejszego niż pojedynczy pomnik. Czy nie ujawnia, że nasze miasto wciąż nie posiada jednego, wyrazistego, ogólnonarodowego miejsca, w którym moglibyśmy godnie obchodzić święta państwowe i wydarzenia ważne dla naszej wspólnej narodowej historii?
Dlatego zamiast sporów o to, który pomnik powinien stanąć pierwszy, ważniejsze wydaje się pytanie: dlaczego Oleśnica wciąż nie ma własnego narodowego monumentu? Czy naprawdę stać nas na dalsze odkładanie decyzji o stworzeniu wspólnego punktu odniesienia, niezależnego od poglądów czy lokalnych tradycji?
Upamiętnienia lokalne, branżowe czy związane z postaciami historycznymi są potrzebne. Tworzą bogatą mozaikę miejskiej pamięci. Ale czy nie powinien istnieć jeden, wspólny symbol – przeznaczony nie dla jednej grupy czy środowiska, lecz dla całej Oleśnicy? Narodowy symbol. W najprostszej formie: pomniku godła lub orła białego.
Może właśnie teraz, przy okazji tak burzliwych dyskusji, warto postawić sobie pytanie o priorytety: czy nie nadszedł czas, aby stworzyć w naszym mieście pomnik o charakterze narodowym, który stałby się miejscem uroczystości, refleksji i wspólnoty? Czy nie potrzebujemy wreszcie przestrzeni, która naprawdę nas łączy? Bo upamiętnienia mogą być różne – tablice, głazy, murale, pomniki tematyczne. Ale czy miejsce, w którym spotykają się wszyscy, nie powinno być jedno?
Wojciech Brym,
lider Ruchu Narodowego w Oleśnicy