Ranny ptak nad stawami i apel do radnych
Mieszkanka apeluje o pomoc dla zranionego łabędzie i tabliczki na terenach zielonych.
– W ubiegłym roku prosiłam radnych i burmistrza aby przekazano drogą urzędową sprawę otrucia łabędzi do prokuratury. Ptaki są pod ochroną gatunkową ,a w organiźzmie jednego z nich wykryto karbofuran -toksyczną substancję stosowaną w opryskach plonów, zakazaną w całej Unii od wielu lat. Zamordowano cztery młode łabędzie i miałam podejrzenia, że substancja również szkodzi ludziom bo znalazła się w wodzie – relacjonuje Sylwia Urbanek.
Wczoraj na Kruczej jeden z młodych łabędzi stał na trawie zakrwawiony. – Podejrzewam że zaatakowany został przez psa który biegał odpięty od smyczy. Jestem codziennie na stawie i w parku. Częsty widok psa puszczonego luzem, najczęściej są to psy o masie 50 kg i wyżej.Właściciele rzadko reagują jak ktoś im zwróci uwagę. Zdenerwowani są rodzice małych dzieci,właściciele drobnych psów – mówi oleśniczanka.
Dziwi się, że w sprawie zranionego łabędzia nie nie pomogła straż, ani policja, ani Oleśnickie Bidy, a ptaka nie udało się schwytać. Przestał krwawić, ale nadal kuleje i wymaga opatrzenia przez weterynarza.
Oleśniczanka prosi radnych, aby umieszczono w parkach, w okolicy stawów i wszędzie tam, gdzie mogą być dzieci, ptaki pod ochroną: tabliczki z zakazem wolno biegających psów.
– Nie wolno puszczać psa, ale wiele osób tego nie przestrzega. Nadal nie wiadomo do kogo się zwrócić, aby złapać ranne zwierzę i przekazać weterynarzowi. Czy patrzenie na umierające, konające zwierzęta będzie już zawsze w Oleśnicy „normą” ? – zastanawia się
