Przewodniczący broni mandatu: Ogrody nie prowadzą działalności, a to nie ja decyduję o dotacjach
Wniosek o wygaszenie mandatu przewodniczącego złożyła Małgorzata Kobik, mieszkanka Twardogóry i księgowa ROD Szarotka. Według niej Mirosław Adamczyk, zasiadając w zarządzie ogrodów i pobierając z tego tytułu wynagrodzenie, łamie prawo, ponieważ ogrody funkcjonują na gruntach należących do gminy.
Jak informowało wcześniej Radio Wrocław, samorządowiec argumentował, że zarząd musiałby prowadzić działalność handlową lub usługową, by można było mówić o materialnych korzyściach. Inicjatorka postępowania ripostowała jednak, powołując się na orzecznictwo sądowe, z którego ma wynikać, że działalność gospodarcza nie musi być stricte zarejestrowana. Wystarczy, że ma charakter zorganizowany i ciągły (np. dostarczanie działkowcom wody i systematyczne naliczanie opłat).
Przewodniczący odpowiada: „Ogrody nie prowadzą działalności”
W rozmowie z naszym portalem Mirosław Adamczyk potwierdza, że sprawa nabrała tempa również na szczeblu lokalnym. Wniosek trafił bowiem do twardogórskiego ratusza.
– Wczoraj otrzymałem od komisji pytania w tej sprawie, do których się ustosunkuję – mówi nam przewodniczący Rady Miejskiej w Twardogórze. – Bezsprzecznym pozostaje, że ogrody, w których zarządzie zasiadam, z całą pewnością nie prowadzą działalności gospodarczej.
Samorządowiec wyjaśnia również powody swojego zaangażowania w struktury PZD. Jak zaznacza, sam jest działkowcem od kilku lat, a pracę w zarządzie rozpoczął jakiś czas temu z konkretną misją.
– Jeszcze w kampanii obiecywałem działkowcom, że pomogę w działaniach związanych z doprowadzeniem do działek wody z miejskich wodociągów, bo od 40 lat korzystali oni z wody doprowadzanej z rzeki – tłumaczy Mirosław Adamczyk. – Wsparłem zarząd w napisaniu wniosku w tej sprawie, pomagałem też zarządowi drugiego z ogrodów. Dostaliśmy od gminy 11 tysięcy złotych, dzięki czemu udało się tę inwestycję zrealizować.
Jak podkreśla, przez wszystkie lata odkąd pełni funkcję radnego, zawsze starał się najlepiej jak potrafił rozwiązywać bieżące problemy mieszkańców.
Drugie dno, czyli konflikt o wsparcie dla tenisa
Autorka wniosku do wojewody to nie tylko księgowa ROD, ale również osoba zaangażowana w rozwój lokalnego sportu (PRO TENNIS ACADEMY). W swoich oświadczeniach zarzucała ona samorządowi i samemu przewodniczącemu m.in. ignorowanie potrzeb młodych sportowców, blokowanie pism oraz brak dotacji dla stowarzyszenia tenisowego.
Mirosław Adamczyk ucina jednak te spekulacje, jasno wskazując na podział kompetencji w samorządzie.
– A co do zarzutu, że stowarzyszenie tenisowe nie ma dotacji, to chcę tylko przypomnieć, że to nie przewodniczący decyduje o dotacjach, nie przewodniczący je przyznaje – podsumowuje radny.
Co dalej z mandatem?
Teraz zasadność zasiadania przewodniczącego w zarządzie ogrodów działkowych ocenią prawnicy wojewody dolnośląskiej. Równolegle sprawą zajmuje się twardogórska komisja skarg, wniosków i petycji. Jeśli spór nie znajdzie jednoznacznego rozstrzygnięcia na szczeblu administracji rządowej lub samorządowej, ostateczny głos w sprawie przyszłości mandatu Mirosława Adamczyka będą miały sądy administracyjne.