Próba odwołania Beaty Krzesińskiej. Radni komentują planowane głosowanie
Beata Krzesińska od lat kieruje PCPR w Oleśnicy. W środowisku samorządowym jest postrzegana jako doświadczona urzędniczka, związana z oleśnicką polityką i działalnością społeczną. Informacja o możliwym wniosku w sprawie jej odwołania wywołała falę komentarzy wśród radnych ugrupowania Oleśnica Razem, z którego Beata Krzesińska się wywodzi.
Do sprawy odniósł się m.in. radny Michał Kołaciński. W opublikowanym wczoraj wpisie w mediach społecznościowych napisał:
„Uśmiechnięte mordki od kilku lat realizują znane hasło – ‘teraz k…a my’. Na miejsce doświadczonej radnej czekają już kolejne miernoty spod znaku serduszka w klapie – jedyny plus tej sytuacji, że tym razem nie trzeba im tworzyć sztucznych etatów.
Beatko – bądź wierna zasadzie – zło dobrem zwyciężaj.”
Równie krytycznie sytuację ocenił Paweł Bielański. W swoim komentarzu stwierdził:
„Czystki polityczne. Koleżanka radna, wieloletnia dyrektor doceniana nagrodami, nie jest z właściwej opcji partyjnej. Musi być zwolniona, bo nie jest z układu. W Oleśnicy samorząd szoruje po dnie.”
Zdaniem radnych z Oleśnicy Razem zwolnienie Beaty Krzesińskiej ma podłoże polityczne. Pojawiają się zarzuty o „czystki” i eliminowanie osób kojarzonych z określoną opcją partyjną.
Na ten moment nie przedstawiono oficjalnego uzasadnienia ewentualnego wniosku o wyrażenie zgody na zwolnienie dyrektorki. Nie wiadomo także, czy projekt uchwały faktycznie trafi pod obrady 27 lutego.
Decyzja w rękach rady
Jeśli wniosek zostanie formalnie złożony, radni będą musieli zdecydować, czy wyrazić zgodę na rozwiązanie stosunku pracy z Beatą Krzesińską. Głosowanie może stać się jednym z najbardziej komentowanych punktów najbliższej sesji.
Do tematu będziemy wracać.