Patryk i Ania zginęli podczas wichury. Byli mieszkańcami sąsiedniej gminy
Do tragedii doszło w czwartek przy ul. Żużlowców we Wrocławiu. Drzewo spadło na samochód, którym podróżowali młodzi mieszkańcy gminy Długołęka.
Na samochód osobowy, którym podróżowali Patryk i Ania, spadło duże drzewo. Auto zostało zmiażdżone. W środku jechały dwie osoby, kobieta i mężczyzna. Oboje zginęli. Byli mieszkańcami gminy Długołęka.
– Wczorajsza wichura zabrała ze sobą dwie dusze z naszej miejscowości – napisał w mediach społecznościowych sołtys Mirkowa. – Patryk wraz ze swoją dziewczyną Anią mieszkali w Mirkowie, a wczoraj, przejeżdżając przez ulicę Żużlowców we Wrocławiu, przewróciło się na nich drzewo. Straszna tragedia, która dotknęła mnie osobiście, ponieważ Patryk był moim kuzynem. Drzewo przewróciło się wprost na kabinę samochodu, nie pozostawiając im cienia szansy. Niestety los jest okrutny, bo gdyby drzewo poleciało sekundę później, skończyłoby się na podrapanym samochodzie.