Opozycja wydaje oświadczenie w sprawie zwolnienia sekretarza Zbigniewa Rybaka

Red | Red
Opozycja wydaje oświadczenie w sprawie zwolnienia sekretarza Zbigniewa Rybaka

Dzisiaj w oleśnickim ratuszu oleśnicka opozycja złożyła oświadczenie w sprawie zwolnienia sekretarza Zbigniewa Rybaka. Było ono odpowiedzią na artykuł prasowy, a później na oświadczenie burmistrza Jana Bronsia w tej sprawie.

W ostatnim wydaniu „Panoramy Oleśnickiej” opublikowano fragmenty zeznań Andrzeja Sowy podczas rozprawy sądowej. Toczy się ona w sprawie zwolnienia ze stanowiska sekretarza miasta Zbigniewa Rybaka.

Co powiedział o zwolnieniu Zbigniewa Rybaka, cytowany przez gazetę, Andrzej Sowa?

Podstawą do tego, żeby dokonywać zmiany na stanowisku sekretarza miasta, było przekonanie Jana Bronsia, że Zbigniew Rybak go zdradził, bo za bardzo współpracował z jego politycznym oponentem. Głównym zarzutem była współpraca z poprzednim burmistrzem Kołacińskim. Innych powodów nie było… 

Przypomnijmy, że Sowa był szefem kampanii wyborczej Jana Bronsia podczas ostatnich wyborów. Kilkanaście miesięcy później drogi obu panów się rozeszły.

Oświadczenie w sprawie słów Sowy najpierw wydał Jan Bronś.

Dzisiaj swoje stanowisko wydała Oleśnica Razem. Odczytał je radny Michał Kołaciński. – W Oleśnicy od kilku lat nie dyskutuje się o ważnych dla mieszkańców inwestycjach, lecz o etyce obecnie rządzących lub raczej o jej braku – mówił. – Prawdopodobnie wynika to z faktu, że samorząd naszego miasta nie jest ani nowoczesny, ani uczciwy, jest za to skrajnie uzależniony od burmistrza, a tak daleko od profesjonalizmu jak dziś nie był chyba nigdy w swojej historii. Panujący w strukturach władzy układ towarzyski może zniszczyć wizerunek każdego miasta. Nawet najbardziej rozbudowany aparat propagandowy nie zagłuszy skoku na stołki i urojonych zdrajcach Jana Bronsia.

Kołaciński o zeznaniach Andrzeja Sowy

– W poprzedniej kadencji przekonania urzędników nie miały żadnego znaczenia dla władz – mówił radny opozycji i były burmistrz miasta. – Mimo istotnych niekiedy różnic liczył się wyłącznie profesjonalizm. Najdobitniejszym tego przykładem mogła być osoba Zbigniewa Rybaka, wieloletniego sekretarza miasta, który nie krył swoich politycznych poglądów będących, delikatnie mówiąc, diametralnie innymi od przekonań od ówczesnej większości zarządzającej Oleśnicą.

– Tymczasem z zeznań jednego z najbliższych współpracowników Jana Bronsia wynika, że zwolnienie Zbigniewa Rybaka było zaplanowane już podczas kampanii wyborczej – czytał Kołaciński. – To bardzo ciekawy wątek, gdyż w tej samej kampanii Jan Bronś karmił wyborców frazesami o tym, że nie będzie żadnej wendetty, bo ludzie pracujący dla Oleśnicy są rzetelni i nie mają się czego obawiać. Aby koleżanka Jana Bronsia mogła objąć intratne stanowisko, nie zawahano się użyć zarzutów wobec Zbigniewa Rybaka m.in. o zawłaszczenie mienia urzędu. Zarzut tej finalnie prokuratura odrzuciła.

Kołaciński o zatrudnieniu Marii Susidko

– Finalnie dla pani Marii Susidko stworzono etat naczelnika wydziału organizacyjnego, wcześniej nieistniejący, a w zasadzie uśpiony, bo funkcję naczelnika w ramach jednego etatu skutecznie pełnił sekretarz Rybak – mówił Michał Kołaciński. – Na sztucznie utworzonym etacie polityczna sojuszniczka burmistrza zarabia ok. 153 tys. rocznie. Nie ogłoszono nawet konkursu na to stanowisko. Nawiasem mówią żaden inny naczelnik tyle nie zarabia, choć odpowiadają za bardzo ważne obszary urzędu tj. architektura, budownictwo czy dla porównania dyrektor ZDK czy SDM zarabiają 120 tys. rocznie. A nowego sekretarza i tak zatrudniono. W ten sposób dwie osoby wykonują pracę, którą przez dekady realizowała jedna. Do dziś nie poznaliśmy zresztą uzasadnienia utworzenia stanowiska za 150 tys. zł rocznie dla pani Marii Susidko poza jej znajomością z Janem Bronsiem.

– Czymże więc zawinił Zbigniew Rybak? – pytał retorycznie Kołaciński. – Jak wynika z zeznań byłego współpracownika Jana Bronsia, współpracą z Michałem Kołacińskim. Innych powodów nie było. Najwyraźniej obecne władze nie traktują poważnie wspólnego mianownika w postaci dobra miasta i jego mieszkańców.

Apel do ugrupowań i burmistrza

Michał Kołaciński zaapelował do wszystkich ugrupowań politycznych o wyrażenie dezaprobaty do polityki prowadzonej przez obecnie rządzącego burmistrza i jego współpracowników politycznych. – Jednocześnie apelujemy do radnych Prawa i Sprawiedliwości o rozważnie chęci dalszego firmowania swoimi nazwiskami i godnością nieetycznych działań burmistrza – mówił. – Wzywamy również burmistrza Jana Bronsia do merytorycznego wyjaśnienia opinii publicznej całej sprawy.

Udostępnij:
REKLAMA