Oleśnica pogrążona w żałobie po tragicznej śmierci Sabiny Ż.
Nie milkną echa piątkowej tragedii, do której doszło przy ul. Krzywoustego w Oleśnicy. To tam na drodze małżeństwa Ż. stanął Norbert R. W wyniku poniesionych ran Sabina Ż. zmarła w oleśnickim szpitalu. Oleśnica opłakuje tragicznie zmarłą kobietę.
– Sympatyczna, spokojna, bardzo miła – tak o pani Sabinie mówią ludzie, którzy ją znali. Między innymi ze sklepiku dla kobiet, który prowadziła przy ul. Paderewskiego w Oleśnicy. Świetnie zaopatrzony, gustownie urządzony – był miejscem, w którym realizowała swoje zawodowe plany.
– Nie chce się wierzyć, że ten dzień zakończył się tak tragicznie – mówi jedna z naszych rozmówczyń. – Rano dom, potem praca, a po pracy pewnie zakupy i wspólny z mężem powrót do domu. Tak mógł wyglądać jej dzień. To mogło spotkać każdego z nas, nasze dzieci, rodziców. Przecież każdy z nas mógł stanąć na drodze tego mężczyzny – mówi oleśniczanka, która czasem zaglądała do sklepu pani Sabiny. – Bardzo rozmowna, sympatyczna – taką ją zapamiętam – mówi.
Norbert R. mieszkał na zielonych ogrodach. Dlaczego w piątkowy wieczór zaczepił oleśnickie małżeństwo? Śledczym powiedział, że wcześniej leczył się psychiatrycznie, że nie chciał zabić, a nóż nosił w obawie przed atakiem przed dziką zwierzyną. Ci, którzy go znali jeszcze ze szkolnych lat przyznają, że różnił się od rówieśników.
– W szkole jeszcze dało się z nim porozmawiać, potem było coraz gorzej, choć był czas, gdy pracował w jednym z oleśnickich marketów. Wydawało się, że jest z nim w porządku – opowiadają.
Pani Sabina pozostawiła pogrążoną w smutku rodzinę i przyjaciół. Jej mąż Tomasz nadal przebywa w szpitalu. Jego stan jest poważny. W sobotę mężczyzna złożył pierwsze zeznania.