Ogień zniszczył dom w kilka godzin, poszkodowani zaczynają żmudną odbudowę
Błyskawiczna reakcja domowników zapobiegła najgorszemu scenariuszowi. Całej trójce udało się w porę opuścić płonący budynek, unikając jakichkolwiek obrażeń. W trakcie gorączkowej ewakuacji nie zapomniano również o domowych pupilach – z objęć żywiołu bezpiecznie wyniesiono dwa psy oraz papugę. Chociaż mieszkańcy ocalili to, co najcenniejsze, czyli własne życie, budynek zamienił się w ruinę.
Skala zniszczeń okazała się katastrofalna. Ogień strawił całą konstrukcję dachu, drastycznie uszkadzając pomieszczenia mieszkalne, które jeszcze chwilę wcześniej dawały rodzinie poczucie bezpieczeństwa. To, co ocalało przed żarłocznymi płomieniami, uległo zniszczeniu przez wodę w trakcie intensywnej akcji gaśniczej. Z relacji poszkodowanych wynika, że krótko po opanowaniu sytuacji przez strażaków, woda wewnątrz domu sięgała miejscami poziomu kostek.
Zrozumienie ogromu tej osobistej tragedii przychodzi do poszkodowanych stopniowo. Z dnia na dzień stracili oni bezpieczną przystań, a powrót do normalności będzie wymagał ogromnego wysiłku i potężnych nakładów finansowych. Pierwszym i najbardziej palącym wyzwaniem logistycznym jest odbudowa spalonego dachu. Następnie mury zalanego budynku będą wymagały specjalistycznego osuszenia oraz gruntownego, kapitalnego remontu wszystkich zniszczonych pomieszczeń.
Przed mieszkańcami niezwykle długa i wyboista droga, by krok po kroku odgruzować zniszczenia i spróbować odbudować miejsce, które jeszcze niedawno było po prostu ich domem.