Kłopotliwy spadek po osadnikach. Czy ten problem dotyka również mieszkańców powiatu oleśnickiego?
Aby zrozumieć źródło problemu, trzeba cofnąć się do lat powojennych. W ramach prowadzonej wówczas na Ziemiach Odzyskanych polityki osadniczej, w obrębie jednego, często poniemieckiego gospodarstwa rolnego, lokowano kilka rodzin. Ziemia i zabudowania miały służyć nowym osadnikom do startu w nowej rzeczywistości.
Dziś, kilkadziesiąt lat później, skutki tamtych decyzji administracyjnych odczuwają kolejne pokolenia. Wraz z upływem czasu, dziedziczeniem i podziałami majątkowymi, liczba współwłaścicieli jednego siedliska potrafiła rozrosnąć się do tego stopnia, że ustalenie stanu prawnego graniczy z cudem. Powiat oleśnicki, będący integralną częścią historycznych Ziem Odzyskanych, z pewnością nie jest wolny od tego zjawiska, a wielu mieszkańców tutejszych wsi może na co dzień borykać się z tym prawnym paraliżem.
Remontowy pat
Jak w praktyce wygląda życie w takim gospodarstwie? Skomplikowana współwłasność drastycznie utrudnia, a czasem wręcz uniemożliwia mieszkańcom przeprowadzenie choćby podstawowych remontów.
Zgodnie z prawem, przy większych pracach budowlanych lub modernizacyjnych, wymagana jest zgoda wszystkich współwłaścicieli. Uzyskanie jej po wielu latach bywa bardzo trudne – część spadkobierców mogła wyemigrować, zmarła, lub po prostu nie interesuje się losem nieruchomości, blokując tym samym inwestycje osobom, które faktycznie tam mieszkają i dbają o budynki.
Samorząd wojewódzki apeluje o zmiany w systemie
Temat ten został niedawno podjęty na szczeblu regionalnym. Z inicjatywy Natalii Gołąb, członkini zarządu województwa dolnośląskiego, w Urzędzie Marszałkowskim we Wrocławiu odbyło się specjalne spotkanie poświęcone temu zagadnieniu.
Wzięli w nim udział urzędnicy, przedstawiciele instytucji publicznych oraz eksperci. Celem było omówienie możliwych ścieżek prawnych, które mogłyby realnie poprawić sytuację zablokowanych majątkowo mieszkańców. – Potrzebne są rozwiązania systemowe. Wiemy, że wymagają one zmian w prawie krajowym, ale jako samorząd województwa chcemy, aby problem współwłasności siedlisk został szerzej dostrzeżony i stał się przedmiotem dyskusji, która w przyszłości może doprowadzić do wypracowania odpowiednich rozwiązań prawnych – podkreśla Natalia Gołąb.
Członkini zarządu województwa szczególne podziękowania skierowała do Bronisława Piaskowskiego – rolnika i mieszkańca jednego z takich siedlisk, który zaangażował się w nagłośnienie tej ważnej społecznie kwestii.
Działania Urzędu Marszałkowskiego to pierwszy krok do wywołania ogólnopolskiej debaty. Problem, choć ma swoje źródło w wielkiej historii, każdego dnia wpływa na prozę życia wielu dolnośląskich rodzin. Czas pokaże, czy ustawodawca w Warszawie dostrzeże specyfikę Ziem Odzyskanych i ułatwi mieszkańcom – również tym z powiatu oleśnickiego – uregulowanie spraw własnościowych ich domów.