Dyskusja o budżecie obywatelskim i aferze z głosowaniem na projekty
Odbyła się ona wczoraj podczas sesji Rady Miasta Oleśnicy. Co mówili radni? Co odpowiadał prezes Miejskiej Gospodarki Komunalnej, a co burmistrz i skarbnik miasta?
– Jesteśmy przerażeni tym, że projekt, który budował obywatelskie oblicze Oleśnicy, został wypaczony. Jeszcze bardziej bolesne jest to, że dokonała tego osoba bliska z komitetu burmistrza, nad czym zapewne też boleje – mówił radny Michał Kołaciński. – Pozytywne jest to, że MGK od razu podjęło działania i wiemy ze spółki, do jakiej patologii doszło. To, co nas niepokoi to wypowiedź osoby podejrzanej, że w „pewnym sensie przełożeni jej kazali”.
– Zapewniam, że nikt z zarządu, ani z jego przełożonych nie nakłaniał go do takiej działalności – odpowiadał prezes Waldemar Zarębski, którego pytano także o to, ile numerów PESEL użyto. – Informatycy stwierdzili, że 14 października między 9 a 15 nastąpiło około 70 logowań z naszego komputera.
– Nie stwierdziliśmy naruszenia zabezpieczeń. Nie posiadamy informacji, z jakiego adresu, jaki PESEL głosował. Nie wiemy, czy głosowanie odbyło się za zgodą tych osób – mówił miejski informatyk.
Do decyzji ws. odwołania głosowania nawiązał radny Damian Siedlecki. – Kto uznał, że wyniki nie mogą być uznane za wiążące? Na jakiej podstawie? Czy została, wydawana w tej sprawie jakakolwiek decyzja prawna? – pytał.
Odpowiedzi udzieliła skarbnik miasta. – Na mój wniosek złożony u pana burmistrza, głosowanie zostało unieważnione – mówiła Joanna Jarosiewicz. – Głosowanie jest obarczone wadą i trzeba było podjąć taką decyzję. Nikt nie wie, czy znajomi i rodzina tej pani faktycznie wyrazili zgody, nie było więc innego wyjścia, tylko tych wyników nie brać pod głosowanie.
– Padły również pytania o sztab kryzysowy – mówiła Jarosiewicz. – Tak, spotkaliśmy się 18 października z prezesem MGK, sekretarzem i informatykami i taką rekomendację przekazaliśmy panu burmistrzowi. W przyszłym roku zakupimy nowy program.
– Nie miałem żadnych wątpliwości, że należy unieważnić głosowanie, bo to jest sposób, by o OBO mówić, że jest realizowany w sposób transparentny i obywatelski – podkreślił Jan Bronś.