Cień propagandy PRL-u nad rocznicą Powstania. Nowa Nadzieja o dwóch uroczystościach w Oleśnicy

Red | Red
Cień propagandy PRL-u nad rocznicą Powstania. Nowa Nadzieja o dwóch uroczystościach w Oleśnicy
Większość obecnych oleśnickich monumentów to wtórnie wykorzystane niemieckie lub komunistyczne struktury – z dodanymi tablicami, zmienionymi napisami, przystosowane do nowej rzeczywistości
Oleśnica zmaga się z nietypowym problemem pamięci historycznej. Zamiast jednoczyć, obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego obnażają braki formalne i bolesną przeszłość miejskiej przestrzeni. Działacze oleśnickich struktur Nowej Nadziei rzucają światło na sprawę obiektu przy placu Staszica, który dla magistratu oficjalnie pomnikiem nie jest, choć w praktyce pełni taką funkcję.

Jak zauważają przedstawiciele Nowej Nadziei, zaproszenia na miejskie obchody 1 sierpnia od lat charakteryzują się niezwykłą wręcz ostrożnością językową. Urząd Miasta Oleśnicy konsekwentnie unika nazywania miejsca uroczystości „pomnikiem”. Zamiast tego mieszkańcy dowiadują się o składaniu kwiatów „na skwerku”, „pod obeliskiem” czy – jak w tym roku – „pod tablicą pamiątkową”.

Skąd ta językowa ekwilibrystyka? Według działaczy odpowiedź tkwi w przepisach. Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym, decyzja o wzniesieniu pomnika leży w wyłącznej kompetencji Rady Miasta, a burmistrz jest jedynie wykonawcą tej woli. Nazwanie obiektu przy ul. Rzemieślniczej pomnikiem natychmiast sprowokowałoby pytanie o podstawę prawną – czyli uchwałę, której fizycznie nie ma.

Prowizorka, która stała się tradycją

Obecny stan rzeczy to pokłosie wydarzeń z 2020 roku. Wówczas, z inicjatywy radnego Marka Kamaszyły, dawny poniemiecki cokół został przeniesiony, oczyszczony i zaopatrzony w tablicę ku czci Powstańców Warszawskich. Od tego momentu obiekt stał się centrum oficjalnych uroczystości.

Działacze Nowej Nadziei ostro komentują tę sytuację, zwracając uwagę na podwójne standardy magistratu: „Kiedy pomysł zgłasza osoba z właściwego otoczenia, wszystko można zrobić, nawet z pomnika tablicę. Kiedy jednak z własną inicjatywą przychodzi ktoś spoza miejskiego układu, natychmiast rozpoczyna się urzędnicza litania: »Nie da się«”.

– Obiektu próżno szukać na oficjalnej stronie miasta www.olesnica.pl w zakładce „Pomniki i miejsca pamięci”. Inaczej widzi to Wikipedia, która wymienia „Pomnik Pamięci Powstania Warszawskiego, pl. Staszica/ul. Rzemieślnicza”. Co więcej, w oficjalnej odpowiedzi z 2024 roku również miejski Zakład Budynków Komunalnych nazwał ten obiekt „Pomnikiem Bohaterskim Powstańcom Warszawy” – piszą także utorzy wpisu.

Przeszłość cokołu dzieli mieszkańców

O wiele większe emocje budzi historia samego kamienia, na którym zamontowano tablicę.

Zarząd Oleśnickiego Oddziału Nowej Nadziei przypomina, że w 1952 roku ten sam poniemiecki cokół posłużył komunistycznej propagandzie. Został przekształcony w pomnik ku czci pięciu funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej, poległych „w walce o utrwalenie władzy robotniczej”. Obiekt, odsłonięty w dziesiątą rocznicę powstania Polskiej Partii Robotniczej, miał wyraźny ładunek ideologiczny, zbliżony do niesławnego Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej z parku przy ul. Mickiewicza.

To właśnie z tego powodu od lat w Oleśnicy 1 sierpnia odbywają się dwie, równoległe uroczystości. Część środowisk patriotycznych odmawia oddawania hołdu Powstańcom przed kamieniem z komunistyczną kartoteką. Wybierają drugą lokalizację – mural poświęcony Powstaniu, znajdujący się w rejonie Ronda Żołnierzy Wyklętych. – Smutne, że Oleśnica do dziś nie doczekała się jednego, naprawdę godnego i wolnego od historycznych kontrowersji miejsca upamiętnienia Bohaterów Powstania Warszawskiego – puentują autorzy.

Czytaj także:

Udostępnij:
REKLAMA
REKLAMA