Agresywny pies terroryzuje mieszkańców
Czy musi dojść do tragedii, aby policja lub ktoś inny zareagował na tego agresywnego psa? – pytają bierutowianki, które codziennie, żeby wyjść z domu, muszą zmagać się z agresywnym czworonogiem.
– Strachem jest wyjście z domu, pies sam biega bez żadnej opieki i kagańca. Kilkukrotnie przez niego zostały zaatakowane inne psy, a w ostatnim czasie dzieci. Najgorsze w tym jest, że jego właścicielka nic sobie z tego nie robi. Zgłoszenie incydentu na policję również nic nie dało, bo nikt z mundurowych nie zajął się sprawą. Tylko czekać na tragedię…. – mówią zaniepokojone bierutowianki.
– Wracając z dziećmi ze spaceru ten pies skoczył na mnie, gdzie doszło do skaleczenia. Kolejnego dnia przez niego zostały zaatakowane inne psy. Nikt nie reaguje na te ataki, a może stać się komuś większa krzywda – dodaje pokrzywdzona mieszkanka Bierutowa. – Zaatakował nas podczas spaceru. Szłam z dzieckiem w wózku, a moja siostra z psem na smyczy. Na szczęście nic poważnego tym razem nam się nie stało, ponieważ schowałyśmy się w bramie. Żeby wsiąść do samochodu, musiałam przeczekać aż odejdzie, bojąc się starcia z nim – relacjonują kolejne bierutowianki.
Dodajemy, że do zdarzeń dochodzi w rejonie ulic Browarnej/Wrocławskiej i Zielonej. Liczymy, że sprawą zajmują się odpowiednie służby.