56 lat w Oleśnicy i walka o przyszłość. Małe księgarnie biją na alarm
Księgarze wysłali do polityków i decydentów list otwarty, w którym apelują o podjęcie działań w celu ratowania polskiego księgarstwa i czytelnictwa. Jak piszą, skrajnie niski poziom czytelnictwa w Polsce i upadek ponad tysiąca księgarni w ostatnich kilkunastu latach to problemy ściśle powiązane.
– Aktualnie mamy całkowicie rozregulowany, wręcz zdemolowany rynek książki, który wpływa na upadek niezależnych księgarni. Konsekwencją jest nieustanny wzrost cen publikacji. Książka jest jedynym produktem, który w dniu premiery potrafi być przeceniony o kilkadziesiąt procent. To absurd – piszą autorzy listu.
Księgarze wskazują na przykłady z innych krajów, takich jak Niemcy, Francja, Włochy czy Hiszpania, gdzie ustawa o książce uporządkowała rynek, zwiększyła liczbę księgarni i przyczyniła się do rozwoju czytelnictwa.
List wzywa m.in. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz sejmową i senacką Komisję Kultury i Środków Przekazu do pilnych rozmów w sprawie wprowadzenia podobnych rozwiązań w Polsce. Celem ma być nie tylko ochrona istniejących księgarni, ale także stworzenie warunków, by w każdym mieście i miasteczku mogła funkcjonować choćby jedna lokalna księgarnia.
– Sprzedaż internetowa nigdy nie zastąpi księgarni stacjonarnej, często jedynego miejsca kultury w miasteczku. Niestety bez proponowanej ustawy możemy się spodziewać zamknięcia wielu kolejnych placówek – podkreślają.
Właściciele księgarni wierzą, że samorządy, politycy i ludzie kultury mogą wspólnie uratować polskie księgarstwo. Jak zaznaczają, proponowana ustawa nie generuje kosztów dla państwa, a może przynieść wzrost sprzedaży książek, powstanie nowych punktów oraz zwiększenie poziomu czytelnictwa.