„Wyciągnijmy do siebie rękę”. Tłumy wiernych na święceniu pokarmów w oleśnickiej parafii

Red | Red
„Wyciągnijmy do siebie rękę”. Tłumy wiernych na święceniu pokarmów w oleśnickiej parafii
Wielka Sobota i nasza polska tradycja. Niech te święta będą pełne spokoju i nadziei / FOT. GRZEGORZ KIJAKOWSKI
Wielka Sobota w Oleśnicy upływa pod znakiem radosnego oczekiwania i tradycyjnych obrzędów. Od samego rana przez miasto płyną procesje wiernych z wielkanocnymi koszyczkami. My towarzyszyliśmy mieszkańcom parafii NMP Matki Miłosierdzia, gdzie uroczystość miała wyjątkowo symboliczny wymiar.

Przed świątynią przy ulicy Wileńskiej zgromadziły się prawdziwe tłumy oleśniczan. Przyniesione do poświęcenia pokarmy, wypełnione jajkami, chlebem i wiosennymi dekoracjami, szczelnie wypełniły przygotowane kosze. Wszystkich zebranych przywitał ks. proboszcz Mariusz Bąkowski.

Ważny apel o jedność i przebaczenie

Zanim kapłan uniósł kropidło, by pobłogosławić pokarmy, zwrócił się do wiernych z poruszającym przesłaniem. W swoim krótkim przemówieniu proboszcz nie skupił się jedynie na symbolice świątecznego śniadania, ale przede wszystkim na relacjach międzyludzkich, które są fundamentem wspólnoty.

Ksiądz Mariusz Bąkowski apelował do zebranych o jedność i prawdziwe bycie razem. W mocnych słowach zachęcał, by nadchodzące święta były okazją do wyciągnięcia ręki do osób, z którymi jesteśmy skłóceni lub od dawna nie rozmawiamy.

Duchowny podkreślał, że wielkanocna radość jest pełna tylko wtedy, gdy w naszych sercach i domach panuje zgoda, a wzajemne urazy odchodzą w niepamięć.

Po wspólnym rozważaniu i modlitwie odbyło się tradycyjne poświęcenie pokarmów. Księża przeszli wśród wiernych, kropiąc koszyczki wodą święconą.

Udostępnij:
REKLAMA