Kołaciński odpowiada Kamaszyle: Nie rozumie Pan różnicy między rolą organizatora imprez, a przewodniczącego rady
To już trzeci dzisiaj głos w sprawie wniosku o odwołanie Aleksandra Chrzanowskiego ze stanowiska przewodniczącego Rady Miasta Oleśnicy. Do apelu Marka Kamaszyły o protest w sprawie odwołania Chrzanowskiego odniósł się radny Michał Kołaciński.
– Panie Marku, wydaje się, że nie rozumie Pan różnicy między rolą organizatora czy moderatora imprez, a Przewodniczącego Rady Miasta – pisze. – Pan Aleksander Chrzanowski zawsze mógł liczyć na moją pomoc i wsparcie finansowe Urzędu Miasta w organizacji nie tylko festynu w Parku Kolejarzy, ale także, jako aktywny członek PCK czy w innych inicjatywach, w tym „Pociągu Repatriantów”, w których uczestniczył.
– Próbuje Pan zagrać na emocjach oleśniczan, wiążąc fakt złożenia wniosku o odwołanie przewodniczącego z okresem pandemii i odwołaniem festynu na Dzień Dziecka – pisze. – A może uczciwiej byłoby przytoczyć uzasadnienie tego wniosku. Jest to bowiem wniosek związany wyłącznie z funkcją Pana Aleksandra w RM. Wobec tego wyręczę Pana : „Aleksander Chrzanowski podczas bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia mieszkańców wywołanego pandemią Covid-19, której przebieg w Oleśnicy był szczególnie dotkliwy i niebezpieczny, przez okres 3 miesięcy zwołał zaledwie jedno posiedzenie Rady Miasta. Podczas, gdy organy stanowiące innych gmin obradowały nad programami pomocowymi, w Oleśnicy nie widziano takiej konieczności. Konsekwencją takiej nieodpowiedzialności było uniemożliwienie jakiejkolwiek bieżącej reakcji samorządu czy podejmowania systemowych działań przez radnych. Najważniejszy dla lokalnych przedsiębiorców projekt uchwały w sprawie zwolnień od podatku od nieruchomości (…) radni otrzymali kilka minut przed sesją”.
Dalej Kołaciński cytuje: „Podczas obrad, pomimo wniosku o zarządzenie przerwy w celu przedstawienia obowiązujących przepisów prawnych dotyczących przedmiotowego projektu, przewodniczący zarządził jedynie konsultacje online z sekcją prawna – w efekcie radni nie otrzymali ani pełnych ani prawdziwych w informacji. W konsekwencji nie mająca związku ze stanem faktycznym wykładnia dokonana przez burmistrza wprowadziła radnych w błąd i miała istotny wpływ na późniejsze głosowanie”.
– Z tymi argumentami należy dyskutować , które nie są zarzutami „ad personam”a gwizdki, trąbki i inne akcesoria świadczą raczej o miałkości Pana argumentacji w tym sporze – napisał.