Co się dzieje? Psy wracają z adopcji do przytuliska
O tym problemie informuje Agnieszka Szachidewicz z Przytul Pyska.

Jak bumerang, w ostatnim czasie, wracają do nas psy z adopcji! Można powiedzieć, że to jest już plaga – zauważa pani Agnieszka. – Nie wiemy, co jest przyczyną!!
Wiemy jedno, że jak zepsuje się samochód to go naprawiamy, jak znów się zepsuje, to naprawiamy! Wstawiamy do mechanika wydajemy pieniądze na naprawę, jeździmy i jak się znów zepsuje… to naprawiamy… Szkoda, że to zawsze dotyczy rzeczy martwych. Nie wrzucamy wszystkich do jednego worka, ale w ciągu ostatniego miesiąca wróciło do nas 5 naszych psów – podkreśla prowadząca przytulisko.
Pani Agnieszka opisuje historię Rokiego. – Na tapetę jako pierwszy: Roki zwany Bizonem! To już dziadek, lat 11 plus, psiak sporych rozmiarów o serduszku prawdziwego przyjaciela. Roki jest psem, który od samego początku był traktowany jak rzecz zbędna. 10 lat na łańcuch i gdzieś w kącie stodoły. Trafił do nas pod opiekę, poznał spacery i trochę człowieka. Kiedy myśleliśmy, że znalazł prawdziwy dom.. rodzinę i spacery. Okazało się, że musimy go zabrać na ośrodek, ponieważ małżeństwo się rozpadło, a pies stał się balastem. I tak od tygodnia Roki Bizon jest z nami.
Kochający bieganie i bycie wolnym. Nie lubi być zamknięty w kojcu, jest bezproblemowy i niekonfliktowy.
Informacje na temat adopcji można uzyskać pod numerem telefonu 665 498 100.