Więcej imprez, wieże otwarte dla turystów, mini zoo. Takie propozycje mają oleśniczanie

Red | Red
Więcej imprez, wieże otwarte dla turystów, mini zoo. Takie propozycje mają oleśniczanie

Dzisiaj w sali oleśnickiej biblioteki odbyło się kolejne spotkanie związane z powstającą strategią promocji Oleśnicy. Na zaproszenie Andrzeja Sowy odpowiedziało około trzydziestu osób związanych z kulturą lub zainteresowanych życiem kulturalnym miasta.

Rozpoczynając spotkanie Andrzej Sowa zdradził uczestnikom część wyników z ankiety przeprowadzonej wśród mieszkańców. Wzięło w niej udział blisko tysiąc osób. Na pytanie, czy w Oleśnicy dużo się dzieje 24 procenta ankietowanych odpowiedziało, że „zdecydowanie nie”; 38 procent, że „raczej nie”, a 6,2 procenta, że nie wie. Na pytanie, czy w Oleśnicy odbywa się dużo imprez kulturalnych 43 procent oleśniczan odpowiedziało, że „raczej nie”, a 11 procent, że „zdecydowanie nie”. Oleśniczanie stwierdzili, że brakuje im imprez kulturalnych, kina i koncertów.

O czym mówili uczestnicy spotkania? Zbigniew Zasada, który prowadził w Oleśnicy szkołę tańca, o potrzebie wyciągnięcia młodych ludzi sprzed komputerów. – My stwarzaliśmy taką możliwość, ale nasza współpraca z miastem się skończyła z powodu braku miejsca, w którym mogłyby się odbywać zajęcia – mówił.

Aleksander Janicki  przekonywał o potrzebie stworzenia bardzo dobrego produktu, którym powinno chwalić się miasto. – Mamy piękne oleśnickie wieże. Gdyby chociaż część z nich została otwarta dla turystów byłoby to bez wątpienia wielką atrakcją dla turystów – mówił, jako pomysł podając także stworzenie miejskiej obwodnicy rowerowej czy też utworzenie parku z mini zoo.

Michał Kowalczyk pochwalił się pomysłem prowadzenia gier miejskich dla zorganizowanych grup. – Jeśli okażą się one atrakcyjne dla uczestników będzie to skutkowało pojawieniem się ich w mieście ponownie, np. z rodzicami – mówił.

– Miasto nie musi pomagać kulturze, a niech jej nie przeszkadza – stwierdził Staszek Kanapa Kasperowicz, przypominając czasy, gdy na organizowane w Oleśnicy festiwale jazzowe przyjeżdżało do miasta dziesiątki melomanów. Podczas dyskusji pojawiały się też głosy o potrzebie oddania przestrzeni dla organizacji i stowarzyszeń, zagospodarowania dla nich nowych powierzchni, organizacji nowych imprez. – O nowych pomysłach można mówić w nieskończoność, ale gdzieś są granice budżetu, którym dysponujemy – mówił, zachęcając oleśniczan do pozyskiwania środków spoza budżetu miasta. – Oprócz tego, że pracuję w instytucji kultury, działam też w grupie rowerowej. W ciągu 4 lat udało nam się pozyskać 40 tys. zł. To naprawdę nie jest takie trudne – mówił.

Udostępnij:
REKLAMA