Święto oleśnickiej dwudziestki. Zespół Szkół Zawodowych obchodzi 80-lecie [ZDJĘCIA]
Inauguracja uroczystości wymknęła się schematom typowych akademii. Organizatorzy postawili na żywą formę dialogu i teatru – rozmowy na scenie prowadzone przez polonistkę Annę Palmę płynnie przeplatały się ze sceniczną inscenizacją, której bohaterką była sama patronka placówki, dwukrotna noblistka Maria Skłodowska-Curie.
Wspomnienia, anegdoty i refleksje o roli placówki w życiu miasta złożyły się na wielogłos pokoleń. Na zaproszenie Anny Palmy na scenie zasiedli: obecny dyrektor szkoły Jacek Stala, były wieloletni dyrektor Marian Horbacz, związany ze szkołą jako jej uczeń obecny burmistrz Oleśnicy Adam Horbacz, była starosta i wieloletnia nauczycielka Wioletta Efinowicz oraz ks. Rafał Kowalski, który przez dwa lata pracował w ZSZ jako katecheta. W wypowiedziach gości powracał motyw wyjątkowej więzi, jaką szkoła od dziesięcioleci buduje ze swoimi wychowankami.
Wspomnień czar…
– Pomaga i zawsze jest obok drugiego człowieka – ucznia, nauczyciela, rodzica i każdego, kto tworzy naszą wyjątkową wspólnotę – tak Jacka Stalę przedstawiła Anna Palma. Podczas rozmowy z obecnym dyrektorem dwudziestki nie zabrakło pytań o czas poświęcony szkole, o realizację planów. – Jestem dumny z naszej szkoły – to jest prawdziwa szkoła ucząca zawodów. Taka, jaką tworzyli moi poprzednicy i taka, jaką ja obecnie kształtuję – mówił Jacek Stala. – Dumny jestem też z grona pedagogicznego, z dorobku moich poprzedników. Budujemy na Państwa fundamentach – zwrócił się do emerytowanych nauczycieli Jacek Stala. – Jestem wreszcie dumny do powrotu do pierwotnej nazwy szkoły, która podkreśla charakter szkoły.
– Byłem trochę między sierpem a młotem – mówił, wspominając swoje lata „dyrektorowania” Marian Horbacz. – Wtedy nie wszystko było tak proste, jak mogłoby się wydawać. Ale jeśli w takiej placówce, jak szkoła nauczyciel i uczeń nie są numerem jeden to mijamy się z celem. To jest najważniejsze.
Swoimi wspomnieniami z nauki w dwudziestce podzielił się Adam Horbacz. Wspomniał on lata nauki zawodu, przyznając wpływ jakie miała na jego kolegów polonista Wiesława Gorzka. – Tym uczniom, którzy dziś zdobywają zawód w oleśnickiej dwudziestce powiem jedno: to, co dziś wydaje się wam niepotrzebne, będzie przydatne w dorosłym życiu.
Wioletta Efinowicz wspomina swój pierwszy dzień w dwudziestce, do której trafiła jako nauczycielka matematyki oraz dobre relacje z uczniami. – Z moich informacji wynika, że była pani jedną z ulubienic uczniów – zagadnęła Anna Palma. – Zawsze miałam z uczniami dobry partnerski kontakt, choć przypominała im, że jestem po to, by nauczyć och matematyki – żartowała członkini zarządu powiatu.
Anegdotami ze swojej pracy w dwudziestce podzielił się także ks. Rafał Kowalski, który ponad 20 lat temu uczył w oleśnickiej szkole religii. – Przyznam, że klasa piąta technikum, z którą miałem wtedy zajęcia okazała się dla mnie prawdziwym wyzwaniem – wspominał ze śmiechem, przytaczając też historię organizacji w szkole jasełek. Jednym z och bohaterów był …osioł. – Prawdziwym logistycznym wyzwaniem był jego transport do Oleśnicy z Henrykowa, a potem okiełzanie go podczas kolejnych przedstawień – opowiadał ksiądz Rafał.
Od poniemieckich ruin do przemysłowej potęgi
Współczesna pozycja oleśnickiego ZSZ to efekt dekad pracy i ciągłej rozbudowy. Historia placówki rozpoczęła się w powojennym krajobrazie zniszczonego Dolnego Śląska.
30 września 1946 roku powołano do życia Państwowe Gimnazjum Mechaniczne. Pierwszy dyrektor, Konrad Borucki, zaczynał od zera na drugim piętrze gmachu liceum przy ul. Słowackiego. Już w październiku 1947 roku, dzięki staraniom w MON, szkoła przeniosła się do własnej siedziby przy ul. Wojska Polskiego – legendarnej „czerwonej budy” – gdzie natychmiast ruszyła organizacja warsztatów i stołówki.
W czerwcu 1949 roku wręczono pierwsze dyplomy czeladnicze. Od 1950 roku mury szkoły otworzyły się również dla dziewcząt, a w 1952 roku uroczyście uruchomiono odlewnię żeliwa i nadano placówce sztandar. W czerwcu 1953 roku szkołę opuścili pierwsi maturzyści Technikum.
Przełom lat 50. i 60. to gwałtowny rozkwit bazy technicznej. W szkolnych halach produkowano nie tylko na potrzeby dydaktyki – powstawały tu seryjne wiertarki słupowe, a w 1964 roku prototyp tokarki stołowej TSB-16, wykonany w tutejszych warsztatach, zdobył złoty medal na wrocławskiej wystawie dorobku szkół zawodowych.
Gdy w dotychczasowych murach uczyło się równolegle kilka szkół, a lekcje trwały od świtu do nocy, zapadła decyzja o inwestycji. 1 września 1967 roku uroczyście otwarto nowoczesny kompleks szkolny, nadając mu imię Marii Skłodowskiej-Curie. W październiku naukę w nowych salach rozpoczęło blisko 1300 uczniów.
W 1970 roku oddano do użytku pawilon sportowy z krytym basenem i salą gimnastyczną, a w 1972 roku liczba uczniów przekroczyła 2000. W 1974 roku wprowadzono formalną nazwę: Zespół Szkół Zawodowych nr 1.
W październiku 1978 roku stery w szkole przejął jej absolwent mgr inż. Marian Horbacz, rozpoczynając wieloletni okres stabilizacji i modernizacji hal warsztatowych. W 1980 roku, po połączeniu ZSZ nr 1 z ZSZ nr 2, powstał jednolity Zespół Szkół Zawodowych im. Marii Skłodowskiej-Curie w kształcie, który przez kolejne dekady kształcił kadry techniczne regionu.