Będą miejskie pieniądze na oleśnickie króliki. Skarbniczka Oleśnicy ujawnia szczegóły
Przypomnijmy: wypracowany w ratuszu kompromis zakłada wieloletnie działania, których celem jest poprawa bytu zwierząt, leczenie chorych sztuk oraz docelowa adopcja. Wolontariusze przygotowują się już do pierwszych odłowów w terenie, apelując do mieszkańców o spokój i wyrozumiałość.
Pieniądze w przyszłorocznym budżecie
Miasto zamierza wesprzeć organizację finansowo w formie dotacji celowej, na analogicznych zasadach jak w przypadku innych organizacji pożytku publicznego działających na terenie Oleśnicy. Środki te posłużą sfinansowaniu odławiania, leczenia oraz szukania domów tymczasowych i stałych dla uszatych podopiecznych.
Na ten moment stowarzyszenie nie przedstawiło jeszcze ostatecznego kosztorysu. Konkretne kwoty zostaną wpisane do projektu budżetu miasta na przyszły rok, z uwzględnieniem możliwości finansowych samorządu.
Nierozwiązana pozostaje kwestia lokalowa – stworzenie azylu dla chorych królików wymagających kwarantanny to największe wyzwanie logistyczne. Ratusz podtrzymuje, że obecnie nie dysponuje miejskim budynkiem spełniającym rygorystyczne warunki do przetrzymywania zwierząt.
Adopcje i warsztaty w szkołach
Członkowie stowarzyszenia nie zamierzają jednak czekać z założonymi rękami. W planach organizacji jest uruchomienie nowej witryny internetowej. Znajdą się na niej profile poszczególnych zwierzaków, co umożliwi mieszkańcom wsparcie poprzez wirtualne adopcje.
Równolegle do działań terenowych prowadzona będzie szeroka kampania edukacyjna – społecznicy planują warsztaty dla dzieci i młodzieży na temat praw zwierząt i odpowiedzialnej opieki. Wszelkie bezpośrednie czynności przy królikach będą prowadzili wyłącznie wolontariusze i członkowie stowarzyszenia.
Skarbnik miasta apeluje o spokój
Przedstawiciele magistratu podkreślają, że zależy im na merytorycznym i pozbawionym politycznych sporów dialogu.
– Miasto zawsze chętnie podejmuje współpracę z aktywnymi organizacjami działającymi na rzecz Oleśnicy i wszystkich jej mieszkańców – tych dwunożnych, czterołapych, łaciatych i skrzydlatych. Chcemy to robić w spokoju, zgodnie z przepisami, możliwościami, jakimi dysponujemy, bez polityki, bez niepotrzebnych złych emocji i hejtu. I mamy nadzieję, że właśnie w takiej konstruktywnej atmosferze będziemy realizować to zadanie. Króliki to płochliwe zwierzęta, więc zapewnijmy im spokój – mówi Joanna Jarosiewicz, skarbnik Oleśnicy.
Proces bezpiecznego wygaszania wolno żyjącej populacji poprzez leczenie i adopcje zajmie kilka lat. O kolejnych krokach stowarzyszenia oraz harmonogramie pierwszych odłowów będziemy informować na bieżąco.
Czytaj także: