Odławianie, leczenie i nowe domy. Oleśnica rozpoczyna akcję pomocy królikom
W rozmowach przy jednym stole zasiedli burmistrz Oleśnicy Adam Horbacz, skarbnik miasta Joanna Jarosiewicz, radny Mirosław Płaczkowski oraz członkowie zarządu stowarzyszenia. Efektem ustaleń jest kompromis, który ma zapewnić humanitarne i skuteczne rozwiązanie sytuacji, z naciskiem na docelowe znajdowanie zwierzętom stałych domów.
Chore zwierzęta trafią do lecznic
Wdrożenie porozumienia podzielono na kilka faz. W pierwszym etapie społecznicy skupią się na interwencjach ratujących zdrowie i życie. Wolontariusze stowarzyszenia ruszą w teren, by zabezpieczyć króliki z widocznymi objawami chorób i przekazać je do leczenia.
W najbliższych dniach w miejscach bytowania królików pojawią się ekipy odławiające. Stowarzyszenie prosi mieszkańców o zrozumienie – widok osób ze sprzętem do łapania zwierząt to element oficjalnego i uzgodnionego z ratuszem planu ratunkowego, a nie próba zrobienia im krzywdy.
Organizacja pilnie poszukuje wolontariuszy chętnych do pomocy przy odłowach oraz opiece.
Czytaj także:
Szukają domów tymczasowych i lokalu
Równolegle do akcji terenowych stowarzyszenie prowadzi nabór na tzw. domy tymczasowe, które mogłyby przyjąć wyleczone zwierzęta przed ich docelową adopcją.
Palącą kwestią pozostaje również stała baza. Choć oleśnicki ratusz nie dysponuje obecnie wolnym budynkiem spełniającym rygorystyczne warunki do przetrzymywania zwierząt, zadeklarował pełne wsparcie w poszukiwaniu odpowiedniej przestrzeni dla wolontariuszy.
Przedstawiciele stowarzyszenia oraz władze miasta podkreślają, że rozwiązanie problemu miejskiej populacji królików to proces rozpisany na lata. Kluczem do sukcesu mają być systematyczne leczenie, bezpieczne miejsca tymczasowego schronienia oraz odpowiedzialna adopcja każdego z zabezpieczonych podopiecznych.