Milioner ze spółki, ogromna ugoda sądowa i klasyk w garażu. Prześwietlamy majątki władz Oleśnicy
Zarobki najważniejszych osób w mieście oscylują wokół ćwierć miliona złotych rocznie. Dla wielu z nich urzędnicza pensja to jednak tylko jeden z filarów budowania domowego majątku. Jak oleśnicka elita inwestuje swoje pieniądze?
Król gotówki jest jeden
Jeśli chodzi o udokumentowaną płynność finansową, bezsprzecznym liderem zestawienia jest Waldemar Zarębski, prezes Miejskiej Gospodarki Komunalnej. Jego oszczędności robią kolosalne wrażenie – na kontach zgromadził ponad 906 tysięcy złotych, do czego doliczyć trzeba 16,5 tys. euro oraz ponad 34 tys. dolarów. Łącznie daje to kwotę znacznie przekraczającą milion złotych w żywej gotówce.
Z walutami obcymi świetnie radzi sobie również Izabela Świąder, dyrektor Zakładu Budynków Komunalnych. Obok 161 tys. zł na koncie, postawiła na twardą dywersyfikację: posiada ponad 13 tys. euro, blisko 14 tys. dolarów i 10 tys. franków szwajcarskich. Z kolei w tradycyjnej polskiej walucie solidne oszczędności rzędu ponad 62 tysięcy złotych zadeklarowała Agata Szpiłyk, szefowa Miejskiego Ośrodka Kultury i Sztuki.
Zastrzyk gotówki u burmistrza i „dorabianie” w spółkach
Standardowe zarobki z tytułu pracy w urzędach i miejskich jednostkach wynoszą średnio od 170 do 275 tysięcy złotych brutto. Najwięcej zarabiają Grażyna Dłubakowska (ZOS) oraz Krzysztof Fink (dyrektor Sekcji Dróg Miejskich) – oboje wykazali roczne przychody z pracy rzędu ok. 275 tys. zł. Stabilnym dochodem z tytułu zarządzania placówką kulturalną może pochwalić się również wspomniana dyrektor MOKiS Agata Szpiłyk, która na umowie o pracę zarobiła w ubiegłym roku 184 022,95 zł.
To jednak w rubrykach „inne dochody” kryją się często najciekawsze informacje:
- Adam Horbacz (burmistrz): Obok rocznej pensji wynoszącej blisko 259 tys. zł, włodarz wpisał potężny zastrzyk finansowy. Otrzymał ponad 264 tys. zł z tytułu rozliczenia kredytu budowlanego „Własny Kąt” na podstawie wyroku sądu. To kwota, która z pewnością mocno podreperowała domowy budżet burmistrza.
- Edyta Małys-Niczypor (zastępca burmistrza): Z powodzeniem zasila rady nadzorcze spółek komunalnych (MGK Oleśnica i EC Kępno), co przyniosło jej dodatkowe 81 tys. zł dochodu w skali roku.
- Mariola Aiyegbusi (dyrektorka SZPZOZ) i Alina Wajerowska (dyrektorka Środowiskowego Domu Samopomocy): Obie panie świetnie łączą wysokie pensje urzędnicze ze świadczeniami emerytalnymi – w obu przypadkach roczne wypłaty rentowo-emerytalne z ZUS znacznie przekroczyły próg 100 tysięcy złotych.
- Maria Susidko (naczelniczka wydziału organizacyjnego UM): Udowadnia, że łączenie funkcji popłaca. Do swojej urzędniczej pensji (ok. 198 tys. zł) dorzuca dietę z tytułu pełnienia funkcji radnej powiatu oleśnickiego (ponad 30 tys. zł), zyski z wynajmu mieszkania (19,5 tys. zł), środki z działalności wykonywanej osobiście (ponad 5,3 tys. zł) oraz ulgę dla pracujących seniorów (ponad 85 tys. zł).
Pół miliona długu kontra skarbnik bez skazy
Oświadczenia to także wgląd w to, jak władza radzi sobie z kredytami i finansowaniem inwestycji mieszkaniowych.
Grażyna Dłubakowska, szefowa Zespołu Oświaty Samorządowej wzięła na swoje barki aż pięć różnych kredytów i pożyczek (w tym gotówkowych i hipotecznych m.in. na budowę i rozbudowę domu). Suma zobowiązań pozostałych jej do spłaty opiewa na kwotę ponad 634 tysięcy złotych. Z mniejszymi hipotekami zmagają się m.in. burmistrz Horbacz oraz sekretarz miasta Michał Pawlaczyk (po ok. 180-240 tys. zł do spłaty).
Na drugim biegunie znajduje się ta, która z definicji ma pilnować finansów miasta – Joanna Jarosiewicz, skarbnik Oleśnicy. Jej oświadczenie to wzór zdywersyfikowanego portfela. Nie ma ani złotówki kredytu (powyżej 10 tys. zł), za to posiada potężne oszczędności rozlokowane w funduszach, IKZE, PPK i na kontach osobistych, a także ułamkowe udziały w kilkunastu nieruchomościach – od dużego domu, przez trzy mieszkania, aż po liczne działki.
Co kryją garaże władzy?
Urzędnicy cenią sobie komfort, stawiając przeważnie na kilkuletnie auta z salonu. W garażach królują Toyoty, Kie i Peugeoty. Sekretarz Michał Pawlaczyk wylicza aż trzy codzienne auta (Toyota, Peugeot, Skoda). Z kolei dyrektor szpitala, Mariola Aiyegbusi, jeździ Lexusem RX 450.
Prawdziwą perełkę skrywa jednak ponownie oświadczenie majątkowe prezesa Waldemara Zarębskiego. Oprócz „zwykłych” samochodów należących do małżeństwa, prezes MGK zadeklarował posiadanie turystycznego kampervana (Peugeot Boxer) oraz – co z pewnością cieszy oko fanów klasycznej motoryzacji – zabytkowego Volkswagena Beetle z 1978 roku.