Biało-czerwona flaga nad Monte Cassino. Niezwykły finał wyprawy z Twardogóry

Red | Red
Biało-czerwona flaga nad Monte Cassino. Niezwykły finał wyprawy z Twardogóry
Gratulacje od prezydenta RP Karola Nawrockiego dla uczestników wyprawy.
Wystartowali z twardogórskiego Rynku żegnani przez mieszkańców, a dziś mogą z dumą powiedzieć: zrobiliśmy to! Wyprawa rowerowa, zorganizowana by uczcić 82. rocznicę bitwy o Monte Cassino, dotarła do celu.

To była podróż, która wymagała żelaznej kondycji i ogromnego hartu ducha. Jak podkreślają sami organizatorzy, wyprawa rowerowa z Twardogóry na Monte Cassino była czymś znacznie więcej niż tylko sportowym wyzwaniem – to historia, która już na zawsze zapisała się w ich pamięci.

Prawdziwym wojownikiem tej eskapady okazał się Kamil Gnitecki. Główny cyklista ekipy pokonał na dwóch kółkach cały, morderczy dystans 1700 kilometrów, jadąc z samego serca Twardogóry aż na szczyt Monte Cassino.

Na miejscu, podczas głównych obchodów, na twardogórską delegację czekało ogromne wyróżnienie. Ich trud i patriotyczna postawa zostały docenione w wyjątkowy sposób – uczestnicy mieli zaszczyt uścisnąć dłoń Prezydenta RP Karola Nawrockiego, który był obecny na uroczystościach.

Dwa wyjątkowe symbole pamięci

Zgodnie z precyzyjnym planem, twardogórska ekipa dotarła na miejsce 17 maja, by dzień później, 18 maja, wziąć udział w oficjalnych uroczystościach na polskim cmentarzu wojennym. W tym szczególnym dniu reprezentanci gminy Twardogóra dokonali dwóch pięknych i wzruszających aktów. Złożyli pod pomnikiem pamiątkowy wieniec z szarfą od mieszkańców gminy Twardogóra, oddając hołd polskim żołnierzom w imieniu całej lokalnej społeczności. Inicjator wyprawy, Przemysław Wach, wykonał symboliczny lot na motoparalotni nad miejscem historycznej bitwy, dumnie holując za sobą biało-czerwoną flagę Polski. – To nie jest zwykła wycieczka – to morderczy dystans pokonywany w imię wyższych wartości – mówili zgodnie uczestnicy tuż przed wyjazdem. Słowa te udowodnili czynami.

Przypomnijmy: jak to się zaczęło?

W sobotę, 9 maja o godzinie 08:45, Rynek w Twardogórze wypełnił się mieszkańcami, którzy przyszli gorąco pożegnać uczestników. W trasę wyruszyła czteroosobowa grupa śmiałków: Przemysław Wach (inicjator i organizator), Andrzej Jeżewski, Marcin Andrzejczyk oraz główny kolarz wyprawy – Kamil Gnitecki.

Przed nimi było aż dziewięć dni bardzo intensywnej jazdy i zmieniające się krajobrazy: Polska, Czechy, Austria, aż wreszcie słoneczna Italia. Emocje rosły z każdym kilometrem, a z każdym kolejnym dniem docierały do nas wspaniałe wieści o tempie, jakie narzucili cykliści.

Udostępnij:
REKLAMA