16 milionów pożyczki i „alternatywne światy”. Ostre spięcie radnego z burmistrzem
Radny Paweł Bielański (Oleśnica Razem) nie krył sceptycyzmu wobec strategii „rolowania długu”. Podczas obrad dopytywał, czy życie na kredyt to właściwy kierunek rozwoju miasta i czy ratusz rozważał jakiekolwiek oszczędności, zamiast zaciągania kolejnych zobowiązań. Wskazał przy tym, że sama obsługa obecnego zadłużenia kosztuje budżet miasta już 767 tysięcy złotych.
Odpowiedź burmistrza Adama Horbacza była krótka: – To jest na szczęście ekonomia, matematyka. Ja tutaj poproszę panią skarbnik, która jest przygotowana do odpowiedzi – uciął włodarz, przekazując mikrofon Joannie Jarosiewicz.
– Dlaczego bierzemy pożyczkę na planowany deficyt i na spłatę rozchodów? To jest normalna praktyka samorządowa. Nie ukrywam, że jestem nieco zdziwiona tymi państwa obawami – mówiła skarbnik miasta. – Miasto ma znakomitą sytuację finansową – nie tylko w powiecie, ale na tle innych miast. To jest normalne finansowanie rozwoju. Nie ma się czego bać.
Jednak to nie uspokoiło opozycji. Radny Bielański ripostował, że nie znamy kondycji finansowej innych samorządów i być może one pożyczają na inwestycje, a nie – jak Oleśnica – na „spłatę starego długu nowym”.
„Żyje pan w dwóch alternatywnych światach”
Burmistrz Horbacz, wyraźnie zirytowany uwagami radnego, przeszedł do ofensywy. – Stwierdził pan, że pożyczka jest na rozwój i to będzie z czasem ocenione, a pan jednak konsekwentnie nie będzie głosował za tą pożyczką. Po prostu mam wrażenie, że pan w dwóch alternatywnych światach żyje – wypalił Adam Horbacz.
Burmistrz podkreślił również stanowczo, że to on podejmuje decyzje i nie pozwoli na umniejszanie swojej roli: – Ja tylko panu radnemu chciałem powiedzieć i zapewnić pana, że nie zgodzę się na to, żeby pan mnie za każdym razem deprecjonował. Proszę mi wierzyć, że decyzję ja podejmuję, wspólnie może z panią skarbnik, ale nie jest to tak, że oddaję jakiś ośrodek decyzyjny komukolwiek.
Bielański: Matematyka kontra „lepszy świat”
Radny Bielański w swoim komentarzu po sesji nie szczędzi burmistrzowi ironii. – I to jest klasa! Zarzuć radnemu, który wyraża wątpliwości, odklejenie od rzeczywistości, a gdy trzeba fundamenty wyjaśnić, oddaj mikrofon, bo „ekonomia i matematyka” – komentuje Bielański.
Według radnego to właśnie matematyka w jego „alternatywnym świecie” podpowiada, że spłacanie długów kolejnymi pożyczkami to prosta droga do niebezpiecznej pętli zadłużenia. Bielański dodaje, że z niecierpliwością czeka na efekty w „lepszym świecie” burmistrza, gdzie – jak ironizuje – „długi spłacają się same”, a 16 milionów pożyczki cudownie zamienia się w zyski.